Zamknij komunikat |X|

Informacja: Strona Domu Reklekcyjnego Emaus, podobnie jak większość stron internetowych wykorzystuje pliki cookies. Nie zawierają one żadnych danych osobowych - więcej na ten temat >>
Dom Rekolekcyjny Emaus - strona główna
Baner
  • Powitanie
  • Dom
    • Historia
    • Diakonia domu
    • Zdjecia domu
  • Informacje dla gości
  • Cennik
  • Kontakt
  • Dojazd

Świadectwa





Wprowadź datę rozpoczęcia rekolekcji (orientacyjnie):

  

2011-05-15

Narzeczeni maj 2011

Choć rozmawiamy na podobne tematy, tutaj został nadany jakiś jej plan, konkrety, które poszerzyły nasze rozważania, mogliśmy się bardziej zbliżyć. 

 

Uświadomiliśmy sobie jak chcemy dojrzewać do miłości poprzez rozmawianie. Bardzo ważne dla mnie było, że nie było między nami lęków – potrafiliśmy się przyjąć takimi jakimi jesteśmy. Ogromne znaczenie dla mnie miało to, że ustaliliśmy sobie – konkretnie zapisaliśmy naszą wspólną hierarchę wartości.

Rekolekcje pozwoliły nam się lepiej poznać, dowiedzieć się o sobie rzeczy, które przez wszystkie lata narzeczeństwa nie były poruszane między nami. Były chwile smutku i radości, co sprawiło, że nie baliśmy się okazywać uczuć „w towarzystwie” bo wszyscy narzeczeni reagowali podobnie.

Przełamanie się narzeczonego w wielu kwestiach.

lubię taki sposób spędzania czasu – rekolekcje wspólne.

Moim największym przeżyciem, które bardzo mnie zmieniło wewnątrz to jak siedzieliśmy dwójkami w kaplicy i dziękowaliśmy Bogu za wszystko. Oczywiście nie zapominam o spowiedzi z księdzem.

Największe przeżycie to gdy narzeczony podziękował Bogu, za to, że jestem najlepszym darem dla niego. No i nasze postanowienie dane sobie na przyszłość i życie małżeńskie.

Wykład z komunikacji utwierdził mnie w słuszności sposobu rozwiązywania problemów jaki od początku naszej znajomości stosujemy tzn wyciszenie, spokojna rozmowa, odpowiedni klimat.

Podczas tych raptem 43 godz. na nowo odkryłem piękno wewnętrzne narzeczonej, jej dobroć.

Dzięki tym dniom jeszcze bardziej zrozumiałem jak wiele nas łączy i jak to cenne. Jak dobrze się rozumiemy i potrafimy rozmawiać także w trudnych problemach i otwierać się na Boga.

Przede wszystkim była to możliwość poznania narzeczonej od innej strony, wiara, że może być dobrze.

Odkryłam, że mimo iż jeszcze nie bardzo się w zasadzie znamy, to jednak niesamowicie kocham narzeczonego i utwierdziłam się w przekonaniu, że to ten jedyny.

Te rekolekcje uświadomiły mi ile już teraz w naszym życiu stosujemy praktyk, zachowań rodziny katolickiej. Już teraz jako narzeczeni praktykujemy wspólną modlitwę uczymy się komunikacji, odpowiedzialności, dziękowania.

Największe odkrycie to „poznanie” tak naprawdę jak wielką rangą jest sakrament małżeństwa.

Spodobały mi się te rozmowy z narzeczonym, które były reżyserowane pytaniami z kartki. Bardzo dużym przeżyciem była sobotnia modlitwa wieczorna – gdy dziękowaliśmy Panu Bogu za ten wielki dar jakim nas obdarzył.

Moim największym przeżyciem była wspólna modlitwa z podziękowaniami – miło było usłyszeć bicie serca narzeczonego tak bardzo w czasie tego co mówił, oraz spowiedzi.

Największym odkryciem jest poznanie (pomimo długiej znajomości), narzeczonej w trochę inny sposób.

Całe te rekolekcje były wielkim przeżyciem dla mnie. Mam teraz wizję życia razem, wartości których chce przestrzegać. I wiem co mam robić, żeby druga połowa była ze mną szczęśliwa.

Poznanie mojego narzeczonego. Nigdy nie myślałam, że rekolekcje mogą tak zmienić człowieka.

Ze to jednak ja, a nie moja teściowa jestem najważniejsza dla niego.

Że pasujemy do siebie z narzeczoną bardziej niż się spodziewałem.

Podziękowania, dziękczynienie małżonków przy wystawieniu Najświętszego Sakramentu. Niezwykle wzruszające uczucie jak słuchałam jak sobie dziękują za w sumie błahe sprawy, przy tym można było poczuć jak się kochają. Odkryłam, że taka forma dziękowania utrwala związek.

Te rekolekcje, konkretnie ostatnie konferencje i kazanie księdza – uświadomiły mi dogłębnie – że już niedługo będziemy stanowili Kościół, że nasza duchowość będzie inna i nie mogę się doczekać.

Przekonałam się, że ten, którego Pan Bóg mi wybrał, to ten :)

Najważniejsze to akceptować swoje odmienności.

Te rekolekcje wniosły bardzo dużo ponieważ w 100% przekonałem się do małżeństwa z ukochaną. A wszystko to dzięki rozmowom na wspólne tematy, które były ciekawe a zarazem trudne.

Małżeństwo tak naprawdę może prowadzić do świętości.

Dzięki tym rekolekcjom uwierzyłam, że serio się da stworzyć bardzo kochającą rodzinę. Bóg łączy nierozerwalnie i z Nim da się przeżyć każdy kryzys.

Najlepsze przygotowanie do małżeństwa i jego początek wynosi się z domu rodzinnego, rekolekcje mogą być tylko uzupełnieniem.

Uświadomiłem sobie jakie są różnice między nami.

Rekolekcje te uświadomiły mi, że jeśli zawierzymy się swoje małżeństwo Bogu i i będzie się żyć wg Jego prawa to będzie ono udane i miłe Bogu. Nie widziałem wcześniej, że małżeństwo jest formą uwielbienia Boga. Siebie nawzajem poznaliśmy bardziej, choć jeszcze wiele przed nami do rozeznania i przedyskutowania.

Na pewno zbliżyły nas te rekolekcje do siebie. Teraz trzeba spakować walizki i wrócić do codzienności czasami szarej, czasami jasno świecącej. Myślę, że jak będziemy pielęgnować nasze małżeństwo wg wskazówek i porad, które tutaj usłyszeliśmy to będziemy szczęśliwym małżeństwem.

Poznaliśmy lepiej NPR i to, że to jest nasza wspólna droga.

Otworzyły mi oczy na inne patrzenie na pewne rzeczy – na 100% jestem przekonany, że dobrze się stało, że tutaj się znaleźliśmy. To najlepszy czas jaki spędziłem z narzeczoną od bardzo dawna.

Zrozumiałem, że małżeństwo to nie tylko dom, praca, dzieci, ale przede wszystkim pielęgnowanie wzajemnej miłości, którą małżonkowie powinni okazywać sobie nawzajem nawet w powierzchownie mało znaczących gestach. Poza tym ksiądz pomógł mi zrozumieć, że nigdy nie powinnam wstydzić się okazywać mężowi swego uczucia. Wbrew pozorom odkryłam, że współżycie to także bardzo ważny sposób poznawania siebie wzajemnie.

To był dobry czas. Wyciszenia, skupienia, nakreślenia ważnych problemów, czas rozmowy, zastanowienia, utwierdzenia w dokonanym wyborze, utwierdzenie, że po dobrą drogą, że robimy dobrze.

Głębsze poznanie i zrozumienie siebie, swoich pragnień.

Bardziej uświadomiły mi jak ważne jest małżeństwo, jak wiele zmieni w moim życiu. Pomogły mi ustawić myślenie na nowe priorytety. Poza tym utwierdziły mnie w decyzji co do małżeństwa – rozwiały wszelkie wątpliwości, które gdzieś tam się pojawiły „z tyłu głowy”.

Rekolekcje pokazały mi, że można żyć w zgodzie ze sobą – swoim sumieniem i z Bogiem, wg jego nauk i tworzyć szczęśliwy oraz udany związek. Oraz to, że w tych czasach wielu młodych ludzi się po prostu wstydzi pokazać tego, że wierzy, że chodzi do Kościoła – ja się tego wstydu pozbyłam.

Rekolekcje te wniosły to, że trochę inaczej spojrzałam na sens bycia w małżeństwie, na współżycie oraz na wzajemnym życiu.

Inne spojrzenie na małżeństwo. Świadomość bliskości, zrozumienia się. Nie stawanie koniecznie przy własnych racjach, Zrozumienie, że obecność Boga jest ważna.

Nie zdawałam sobie sprawy, że małżeństwo może być trudne, ale zarówno takie proste.

Uczymy się dialogu.

Pokazały, że wiele nas łączy, nawet więcej niż myślałem.

Współżycie jest liturgią na chwałę Boga!

Po tych rekolekcjach zmienia się wizja małżeństwa, teraz to widzę jak niezwykle trudne zadanie, żeby z kimś wytrwać przez całe życie, nie wspominając już o aspektach seksualnych. Rekolekcje upewniły mnie w 100%, że wybrałam właściwą osobę, z którą chcę spędzić resztę życia.

 

Oglądaj nasz kanał na YouTube

W sumie odwiedzin:
Dzisiaj:

Newsletter: