Zamknij komunikat |X|

Informacja: Strona Domu Reklekcyjnego Emaus, podobnie jak większość stron internetowych wykorzystuje pliki cookies. Nie zawierają one żadnych danych osobowych - więcej na ten temat >>
Dom Rekolekcyjny Emaus - strona główna
Baner
  • Powitanie
  • Dom
    • Historia
    • Diakonia domu
    • Zdjecia domu
  • Informacje dla gości
  • Cennik
  • Kontakt
  • Dojazd

Świadectwa





Wprowadź datę rozpoczęcia rekolekcji (orientacyjnie):

  

2011-04-03

Żony w sepracji i samotne po rozwodzie

Zobaczyłam inne kobiety w sytuacji podobnej do mojej. Utwierdziłam się w przekonaniu, że mam nadal być wierna przysiędze małżeńskiej...

c.d. i nie jestem w tym związku „dziwolągiem”. zobaczyłam również, mimo wszelkich komplikacji jakie niesie sytuacja osoby opuszczonej, można żyć daje pełnią życia chrześcijańskiego, dawać coś z siebie innym (przykładem życia) i to nie chodzi jedynie o własne dzieci, ale o środowisko, w którym żyję i pracuję, a nawet, a może szczególnie o męża.

Rekolekcje wpłynęły na poprawę mojej samooceny – i to również jest dla mnie duży sukces!

Warto było nabrać dystansu do własnego problemu i przekonać się, że można z nim dalej żyć, jeśli wybierze się właściwe  priorytety. Warto spotkać ludzi, od lat żyjących w separacji lub po rozwodzie i zobaczyć, że potrafią być szczęśliwi i z optymizmem patrzeć w przyszłość. To smutne, ale dostrzegłam, że jestem człowiekiem małej wiary.

Mogłam spotkać się z kobietami, które podobnie, jak ja zostały porzucone. Usłyszeć ich świadectwa jak to przeżyły i jak sobie radzą w życiu po tych przeżyciach. Nigdzie nie mogłam takich rekolekcji znaleźć. Jestem bardzo szczęśliwa, że tu przyjechałam.

Moja córka powiedziała: MAMO, KARŁOWACIEJESZ”. Powiedziała to z wielką troską. Postanowiłam coś robić  z sobą, nie pozwolić zgorzknieć do końca. To cały splot okoliczności, że tu trafiłam. Ogrzałam się – do bycia gorącym jeszcze mi daleko, ale taką „temperaturę pokojową” uzyskałam. Wzmocniłam się. Mam nadzieję, że wystarczy do kolejnego spotkania.

W ostatnim czasie tylko myślałam, że to ja powinnam jeszcze coś zrobić, obwiniałam się i dołowałam. Stałam się zdrowsza i mam teraz lepsze podejście do życia.

Obudziła się nadzieja. Jestem silniejsza – a jednak można…

Spotkanie z osoba w analogicznej sytuacji a także z żywym Bogiem (Eucharystia, Adoracja, Spowiedź) jest naprawdę ogromnym wsparciem. Odnowiłam osobiste ofiarowanie się Chrystusowi w nowej sytuacji (po rozwodzie), zawierzyłam wychowanie dzieci, odzyskuję część tak potrzebnego spokoju, zaczynam zgadzać się na to, czego nie mogę zmienić.

Od dawna potrzebowałam podobnego spotkania z kobietami przeżywającymi to, co ja. Chciałam też spotkać kapłana, który bardziej pomoże w przeżywaniu moich trudności, podpowie. Słowo Pana przyszło z wielką mocą, otrzymałam dar łez, a potem wewnętrznego pokoju. Te rekolekcje to dobra sprawa. Czułam się „pokrzywdzona” przez Kościół, że opiekuje się związkami niesakramentalnymi, a osoby wierne pozostawione są same sobie.

Zauważyłam, że czasem nie do końca zawierzam Bogu w całym życiu i chcę to robić tera mocniej i bardziej prawdziwie.

Poczułam, że moje życie nie jest stracone a Dobry Ojciec Bóg pragnie „dać mi dobrą przyszłość”.

Otrzymałam wiele wskazówek. Rekolekcje utwierdziły, ze warto życ w zgodzie z Bogiem i pielęgnować wartości chrześcijańskie. Poczułam większą siłę i wiarę w siebie. 

Oglądaj nasz kanał na YouTube

W sumie odwiedzin:
Dzisiaj:

Newsletter: