Zamknij komunikat |X|

Informacja: Strona Domu Reklekcyjnego Emaus, podobnie jak większość stron internetowych wykorzystuje pliki cookies. Nie zawierają one żadnych danych osobowych - więcej na ten temat >>
Dom Rekolekcyjny Emaus - strona główna
Baner
  • Powitanie
  • Dom
    • Historia
    • Diakonia domu
    • Zdjecia domu
  • Informacje dla gości
  • Cennik
  • Kontakt
  • Dojazd

Świadectwa





Wprowadź datę rozpoczęcia rekolekcji (orientacyjnie):

  

2011-02-04

Akt małżeński

Odkrywam na nowo, że Bóg jest obecny w akcie małżeńskim. Akt kojarzył mi się z obowiązkiem, niechętnie go odbywałam. Świadomość, że to "kanał łaski" od Boga zmienia moje podejście do seksu. 

c.d. Chcę pięknie, głęboko przeżywać ten sakrament. Aby to było możliwe, trzeba dużo rozmawiać, okazywać sobie czułość, miłość, zainteresowanie. Jeśli Bóg wtedy do nas przychodzi, to warto się starać, dążyć do częstszych zbliżeń, urozmaicać je, aby nie było rutyny. Odsunąć przeszkody, aby móc się dobrze przygotować, celebrować te chwile i się nimi cieszyć. Mam nadzieję, że moja seksualność będzie uzdrowiona - po tych rekolekcjach, będę się o to modlić.

- Od początku małżeństwa mam poczucie, że Pan Bóg jest realnie obecny w naszym współżyciu. Odczytuję to jako łaskę, bo nie mam dobrych doświadczeń z dzieciństwa. Uważam, że sakrament uzdalnia mnie do tego, by cała oddawać się mężowi. Lubimy z mężem modlić się także przed współżyciem czy chociaż zrobić sobie nawzajem znak krzyża na czole. Nawet jeśli w okresie niepłodnym zdarza mi się mieć problem z przeżyciem przyjemności, cieszę się ogromnie z jedności ze współmałżonkiem. Przede wszystkim bardzo się cieszę, że tu przyjechaliśmy. Potrzebowałam, by spojrzeć na męża z jeszcze większą miłością i czułością. Staram się też wychodzić poza własne lenistwo w tym względzie. 

- Akt małżeński jest dla mnie wyrazem największej naszej bliskości - oddania siebie nawzajem. Jest to podobno namiastka nieba? aż trudno sobie wyobrazić jak jest naprawdę w niebie. Wiem, że to Pan Bóg tak złączył nasze losy, żeśmy się spotkali i pobrali, czyli przygotowywał dla mnie moją żonę od dawna. Związał nas sakramentem, dał nam dom, samochód, pracę. Dodatkowo codziennie patrzę z zachwytem na nasze dzieci - owoc aktu małżeńskiego i błogosławieństwo Boże. Dla mnie akt małżeński jest ściśle związany z zamysłem Bożym względem nas - małżonków połączonych sakramentem.

- Jestem krótko w związku małżeńskim, we wcześniejszym okresie byłem "niepraktykującym katolikiem", więc sfera grzechu związanego ze współżyciem nie była dla mnie problemem. Dopiero dwa lata przed ślubem zacząłem się zbliżać do Boga, kiedy to poznałem moją żonę. W tym czasie zachowywałem czystość na tyle, na ile byłem świadom grzechów związanych z seksem. Do chwili obecnej (do czasu rekolekcji) nie przywiązywałem znaczącej wagi do grzechów związanych z czystością. Po zaznajomieniu się z jedną z książek o.Knotza zaczęliśmy odczuwać szczególną obecność Boga w akcie małżeńskim.

- Teraz wiem, że Bóg, sakrament i akt małżeński się łączą i że akt jest częścią sakramentu. Treści z rekolekcji zapamiętamy na długo. Bardzo nam pomogły poukładać sobie pewne kwestie, które rozumieliśmy różnie. Dziękuję, że jest ktoś, kto tak wprost potrafi przekazać tak ważne treści.

- Nigdy wcześniej nawet nie słyszałam o tym, żeby akt małżeński mógłby w jakikolwiek sposób być związany z Bogiem. Całe życie byłam przekonana, że Bóg w trakcie seksu... jakby odchodzi na bok, nie ma Go przy nas. A teraz się dowiedziałam, ze jest całkiem odwrotnie. Teraz mam inny stosunek do aktu. Cieszę się, że Pan Bóg jest z nami w tej wspaniałej chwili i jakby powoduje to, że czujemy się bardziej spełnieni, szczęśliwi, spokojni, cierpliwsi i wypełnieni miłością. Kocham mojego męża z całego serca. Nigdy nie godziłam się z nim przy pomocy aktu małżeńskiego, ale tutaj pokłóciliśmy się, a kiedy się przeprosiliśmy, kochaliśmy się tak czule jak chyba nigdy wcześniej. Teraz była ta świadomość, że jest z nami Bóg. To było wspaniałe doświadczenie.

- Przed rekolekcjami akt małżeński nie miał nic wspólnego z Panem Bogiem, był raczej konsekwencją zawarcia sakramentu małżeństwa. Tutaj poznaliśmy akt jako dobro samo w sobie i dobro z niego wypływające.

- Niezwykle odkrywcze było dla mnie stwierdzenie, że akt małżeński jest wyrazem sakramentu małżeństwa, jest czymś nie tylko pięknym i miłym, ale też potrzebnym dla naszego małżeństwa.

- Bardzo się cieszę z nowego spojrzenia na akt jako na celebrację. Wiele z mężem mamy jeszcze do przepracowania, ale już samo naświetlenie innego spojrzenia na akt daje mi wewnętrzną radość, entuzjazm i chęć poprawy jakości wspóżycia. 

- Świadomość obecności Boga w więzi małżeńskiej, a przez to w akcie małżeńskim, pozwoliły mi szerzej spojrzeć na to, co zachodzi między mną i zoną w tym czasie. Uświadomiłem sobie, że dążenie przede wszystkim do orgazmu u żony nie jest dla niej łaską, ale okradaniem jej z uczuć. Przeżywanie aktu małżeńskiego jako budowania naszej więzi, celebracji sakramentu małżeństwa i zapraszania Boga w nasze życie jest nowym wymiarem w mojej świadomości. Teraz, patrząc oczami mojej żony, wiem, że dla niej ważniejsze są uczucia jakie jej okazuję, niż "techniczne" sprawy. A ja chcę, aby moja żona była szczęśliwa, nie tylko zaspokojona. Kiedy ona jest szczęśliwa, ja jestem i szczęśliwy i zaspokojony.

- Akt małżeński podczas naszego krótkiego wspólnego życia małżeńskiego można powiedzieć, że przeżywał już swoje etapy. Początki po ślubie były trudne - zawiodły nasze oczekiwania, wzbudzały poczucie winy, złość na siebie, że z powodu bólu, który czułam współżycie było niemożliwe. Podczas tego trudnego okresu modliliśmy się z mężem o łaskę współżycia i o dziecko, które mogłoby się począć w jego wyniku. Po miesiącu nieudanych prób, byliśmy w Łagiewnikach modląc się za nas i tego samego dnia udało nam się współżyć, a półtora miesiąca później poczęło się nasze dziecko. Dlatego wiem, że Bóg jest obecny w naszym seksie i nam błogosławi. Później nadszedł czas poznawania się, swoich potrzeb, oczekiwań i trwa on do dziś. Mamy świadomość, że Bóg przychodzi do nas w akcie, że pomagamy Mu w akcie stwórczym, że jest w naszej bliskości i umacnia naszą więź.(...). Konferencje o.Knotza w przedziwny sposób otworzyły nas na siebie bardziej. Ułatwiły nazwać pewne sytuacje, problemy, po imieniu. Wydaje mi się, że teraz inaczej patrzymy na seks, przede wszystkim chcielibyśmy wprowadzić do naszego życia celebrację aktu i dostrzeganie więzi w zyciu codzienym - nie tylko w seksie.

- To, co kojarzy się w świecie z czymś brudnym, grzesznym czyli współżycie w małżeństwie, okaZuje się kanałem łaski, czymś co zbliża do siebie małżonków i tworzy więź, w której działa Pan Bóg, niesamowite jest spojrzeć na akt małżeński w ten sposób i odkrywać to w swoim małżeństwie. Dziękuję Panu Bogu, że obdarzył nas płciowością i dał nam potężny dar tworzenia więzi w aktach małżeńskich, kóre mają być radością naszego życia i być życiodajne. Wiele jest jeszcze do zrobienia w tej kwestii w naszym małżeństwie, ale myślę, że dzięki Bogu tu byliśmy... .

- Rekolekcje n.t. aktu małżeńskiego są pierwszymi rekolekcjami, w jakich miałem przyjemność uczestniczyć. Był to dla mnie czas, w którym wraz z żoną mogłem poświęcić większą uwagę Panu Bogu, który jest jakby przewodnikiem, nauczycielem w naszym związku małżeńskim. Przez te sześć dni dowiedziałem się o życiu małżeńskim, akcie małżeńskim, o postępowaniu, o tym, co wolno i o tym, czego powinniśmy się wystrzegać, więcej niż przez całe moje życie. Niektóre rzeczy mnie zaskoczyły, miałem zupełnie inne, sprzeczne przekonania o niektórych sprawach. (..) Dowiedziałem się, że Pan Bóg nie tylko jest obecny podczas sakramentu małżeństwa, ale przez cały czas trwania związku małżeńskiego. Wtedy gdy podejmowany jest akt małżeński, Pan Bóg jest przy nas, dlatego musimy celebrować te chwile, ponieważ nie są to zwykłe chwile.... . Celebrować znaczy podchodzić do nich z miłością, szacunkiem, rozsądkiem, zgodnością i zgodnie z wiarą.

- Uczono mnie, że Pan Bóg błogosławi małżenstwo, ale żeby Bóg był obecny w akcie małżeńskim, to wydawało się trochę nieprawdopodobne. Jest to dla mnie bardzo odkrywcze i radosne.

- Kiedy zespalamy się z mężem, zawsze jest to jak komunia. Od lat (a mamy dłuuugi staż) znajdujemy czas na celebrowanie aktu małżeńskiego: jest przygotowanie (choć nie brak też spontaniczności), jest czas, jest porządek, atmosfera, jest rozmowa (przeprosiny, komplementy, ustalenia, żarty...). Uznaliśmy na tych rekolekcjach, że wiele par może nam pozazdrościć naszej więzi. Niech trwa!

- Konferencje na tych rekolekcjach ukazały mi, jak ważne jest pożycie w małżeństwie, na czym polega sakrament, że wspólne przebywanie z sobą to zapraszanie Boga do swego życia. Szczególnie ważne jest dla mnie budowanie więzi małżeńskiej poprzez rozmowę, modlitwę, wspólne posiłki i współżycie. Dlaczego dopiero teraz dowiedziałam się, że tak realizuje się sakrament małżeństwa w moim życiu? (...) Moje początkowe nastawienie raczej było takie: "Jak rozmawiać z obcymi ludźmi o współżyciu małżeńskim przez prawie tydzień?" A tu w centrum tematów poruszono wagę sakramentu małżeństwa, sposób jego celebracji i realizacji w codziennym życiu. Wiele treści było dla mnie nowych i odkrywczych, szczególnie ta, że sakrament to więź między małżonkami. Podobało mi się też to, że o.Ksawery ze świetną znajomością psychiki mężczyzny i kobiety nakreślił trudności w naszych wzajemnych relacjach, także na płaszczyźnie grzechów seksualnych. 

 

 

Oglądaj nasz kanał na YouTube

W sumie odwiedzin:
Dzisiaj:

Newsletter: