Zamknij komunikat |X|

Informacja: Strona Domu Reklekcyjnego Emaus, podobnie jak większość stron internetowych wykorzystuje pliki cookies. Nie zawierają one żadnych danych osobowych - więcej na ten temat >>
Dom Rekolekcyjny Emaus - strona główna
Baner
  • Powitanie
  • Dom
    • Historia
    • Diakonia domu
    • Zdjecia domu
  • Informacje dla gości
  • Cennik
  • Kontakt
  • Dojazd

Świadectwa





Wprowadź datę rozpoczęcia rekolekcji (orientacyjnie):

  

2010-11-14

Komunikacja Małżeńśka - Obdarowani

Zbliżyliśmy się z mężem do siebie nawzajem, odkryłam na nowo, że mój mąż jest największym darem; w moim sercu zrodziło się dziękczynienie za moje małżeństwo.

1. Dlaczego zdecydowałeś/aś się na przeżycie tych rekolekcji?

- Zdecydowałem się na rekolekcje w związku z licznymi problemami w małżeństwie, z komunikacją, okazywaniem uczuć żonie i dzieciom.

- Na początku chciałem zrobić przyjemność żonie i tu przyjechać, bo ona bardzo chciała tu być, ale w trakcie rekolekcji bardzo mnie zainteresowały poruszane tu tematy.

- Chcieliśmy zająć się sobą, swoim małżeństwem, bo na codzień zajmujemy sie głównie dziećmi.

- Czułam, ze Pan domaga się ode mnie, abym podjęła wysiłek, by nasze małżeństwo było większym błogosławieństwem dla nas.

- Zdecydowaliśmy się przyjechać ponieważ w nawale obowiązków chciałem odnaleźć siebie, poprawić relacje z żoną i dziećmi. Odszukać Boga w sobie i w swoich bliskich.

- Miałem potrzebę wyjazdu na rekolekcje, w małżeństwie mieliśmy problem z jasną komunikacją, mówieniem o swoich emocjach.

- Chciałem pogłębić moją wiedzę oraz uzyskać wskazówki odnośnie naprawy relacji w naszym małżeństwie,aby przeżywać nasze małżeństwo bardziej duchowo.

- W moim małżeństwie mamy kłopoty z rozmową na tematy naszego zachowania, gestów, słów, które ranią. Szukamy drogi wyjścia, gdyż nakładające się konflikty oddalają nas od siebie coraz bardziej.

- Zdecydowaliśmy się przyjechać, ponieważ mój mąż nie chciał ze mną rozmawiać, oddalaliśmy się od siebie coraz bardziej.

- Ponieważ w naszym małżeństwie nastąpił poważny kryzys wynkający z braku komunikacji w codziennych kontaktach, a przede wszystkim braku Pana Boga w naszym związku.Doprowadziło to do zranień w wierności. Praktycznie w chwili, kiedy była mowa o rozwodzie dotsaliśmy zaproszenie na te rekolekcje i w ten sposób zaczęliśmy ratować nasze małżeństwo.

- Przyjechałem, ponieważ nie potrafiłem sobie poradzić ze sobą, swoimi emocjami jako winny zdrady małżeńskiej. Chciałem wszystko naprawić, a kręciłem się w kółko, raz lepiej, raz gorzej i ciągle wracałem do trudnych chwil.

2. Czego doświadczyłeś/aś w tym czasie?

- To był czas obdarowania.Otwarcie na Boga sprawiło, że trudne szczegóły zaczęły układać się w całość. Przychodziło zrozumienie. Pan dawał łaskę poznania swoich błędów i niedostatków. Pokazywał w jak wielu miejscach Go nie ma, bo nie został jeszcze zaproszony.

- Ten czas wnióśł bardzo wiele. Wiedziałem, że jedyny ratunek dla naszego małżeństwa znajduje się w Panu. Ale nie do końca miałem odwagę w pełni zawierzyć. Tutaj z pomocą łaski przełamałem obawy.

- Wszystko tutaj napotkane jest dla mnie nowe, bardzo żałuję, że nie szukałam tej drogi dużo wcześniej. Dziękuję Bogu, że w końcu tu dotarłam.(...) Spotkania w kręgach ukazały mi moje problemy, to, jakie posiadam zalety, czego oczekuję od instytucji małżeństwa, czego oczekuję od małżonka. Na kręgu zauważyłam, że nie tylko ja mam te kłopoty, nasze wypowiedzi ukazywały nam sposoby rozwiązania różnych sytuacji.

- Nigdy wcześniej w ten sposób nie słuchałam Słowa Bożego, wiedziałam że wiele mądrości jest w Słowie Bożym, ale pierwszy raz odkryłam, że dotyka ono również mojego życia. Dowiedziałam się również wielu rzeczy o temperamencie męża, które są dla mnie wskazówką jak czasami wobec niego się zachowywać.

- W tym czasie nauczyłem się nazywać niektóre z problemów (emocje, mechanizmy, charakter). Pozwoliło to spojrzeć na nasze problemy jaśniej, bardziej z dystansu (dzięki prowadzeniu przez osobę z dużym doświadczeniem oraz dzieleniu się z innymi małżonkami). Pan Bóg mówił w Słowie o Jego miłości do mnie, dzięki temu zrozumiałem, że On chce mojego szczęścia, a nie cierpienia.

- Odkryłam, że Bóg działa w moim życiu niezależnie od tego, czy czuje to czy nie, czy sobie to uświadamiam czy też nie. Doświadczyłam oczyszczenia przez Boga mojej historii życia, tego, że jest to proces, a nie jak się spodziewałam, że stanie się to od razu.

- Odnowiłam moją relację z Bogiem, ponownie zatęskniłam za modlitwą, zapragnęłam świętości dla mojej rodziny. Zbliżyliśmy się z mężem do siebie nawzajem, odkryłam na nowo, że mój mąż jest największym darem; w moim sercu zrodziło się dziękczynienie za moje małżeństwo.

- Uświadomiłam sobie, że w moim współmałżonku jest Bóg, że On działa w nas. Szczególne znaczenie miało odkrywanie i nazywanie uczuć, obdarowywanie się nimi nawzajem.

- Spotkania pomogły mi się otworzyć i docenić współmałżonka, a także poczuć, że jestem coś warta. Moje małe poczucie wartości wzrosło. Doświadczyłam akceptacji i wyrozumiałości od grupy. Pozbyłam się lęku.

- Na nowo mogłem spojrzeć z miłością na moją żonę, pojednać się, przebaczyć sobie. Ćwiczenia pozwoliły mi odkryć moją żonę, jej emocje, obawy, lęki. Był to bardzo ważny czas, wyjaśniliśmy sobie wiele zaległych spraw.

- Dostałem wskazówki jak w prosty sposób można uniknąć konfliktów, nieporozumień, a jeśli już zajdą takie, to jak je próbować rozwiązywać. Utwierdziłem się w tym, że aby poprawić relacje w naszym małżeństwie, to głównie muszę zmienić swoje zachowania, gesty, zmienić sposób mówienia do małżonki.

- Słuchanie Słowa Bożego, Eucharystia, modlitwy przemieniły chaos, rozdrażnienie, obciążenie w spokój, lekkość, radość.

- Odkryłem wiele sfer naszego małżeństwa, z którymi mieliśmy problem: uczucia, okazywanie czułości, rozmawianie ze sobą. Poprzez słuchanie Słowa Bożego, Eucharystię, dzielenie się i słuchanie innych w grupach odkryliśmy to i chcemy nad tym pracować, by nasze małżeństwo dążyło do świętości i było przykładem dla innych.

- Doświadczyłem Bożej miłości, odkryłem, że nie mogę siebie "omijać" i muszę stawić czoła swoim problemom. Drugie, to doświadczenie wspólnoty, tego, że inni też mają problemy.

- Słuchanie Słowa Bożego tu, w tym miejscu jest dla mnie ogromną radością, a także wielkim przeżyciem. Doświadczyłem tu wielkiej bliskości Chrystusa.(...) Ćwiczenia otworzyły mi oczy na wartości, uczucia i ich przeżywanie.

- Spotkania w kręgu i ćwiczenia pokazały mi jak bardzo nasza komunikacja małżeńska jest zaburzona, ze względu na różne bagaże życiowe.

- Na nowo odkryłam miłość Boga, poczułam jak jestem dla Niego ważna. Zrozumiałam, że akcetacja siebie, praca nad sobą sprawia, że mogę być darem dla męża. (...) Przeżyciem była również modlitwa uwielbienia, kiedy poczułam czułość, miłość mojego małżonka, a w niej czułość Boga do mnie. Na tych rekolekcjach zrozumiałam też czym jest uczciwość małżeńska.

- Słuchanie Słowa Bożego wniosło bardzo wiele. Otworzyło mi oczy na aspekt życia małżeńskiego, w którym częste komunikowanie się, okazywanie uczuć, obdarowywanie współpartnera uczuciami oraz przeżyciami wiąże nas. Stajemy się dla siebie bardziej czuli, kochający, potrafimy sobie wybaczać, umiemy rozwiązywać konflikty i tłumić je już w zarodku.

3. Z jakimi pragnieniami, postanowieniami wracasz z tych rekolekcji?

- Wiem, że muszę bardziej kochać moją żonę: w gestach, słowach, w dbałości o jej potrzeby. Mam też więcej odwagi i pewności by rozmawiać i nazywać rzeczy, które dla mnie są problemem, a według mnie są możliwe do naprawienia.

- Chcemy w "grafik" naszej rodziny wpisać wspólną rodzinną modlitwę w niedziele oraz powrót do codziennej modlitwy brewiarzowej. Chcemy uczyć się komunikować swoje uczucia od razu.

- Chcę oddawać wszystko Bogu, nawet najdrobniejsze sprawy, pogłębić małżeńską więź z Bogiem szczególnie poprzez modlitwę małżeńską, która u nas kuleje, świadczyć o Bożej miłości, która jest zawsze przy nas.

- Chciałabym, żeby Bóg był w naszej rodzinie na pierwszym miejscu.

- Wracam z mocnym postanowieniem zmiany swego życia w kierunku Boga, chcę być wzorem ojcostwa dla swoich dzieci i męża dla swojej żony. Pragnę, aby każdy dzień był dniem dla Boga i rodziny.

- Chcę rozpocząć inne, nowe czytanie Ewangelii.

- Wracam wyciszona, z postanowieniem pracy nad sobą. Pragnę zmienić wiele moich zachowań. A jeśli nie dam rady - to znowu tu powrócę.

- Wyjeżdżam z postanowieniem wytrwałej pracy, aby poznane kroki wykorzystywać codziennie do budowania naszego małżeństwa na nowo. Aby to, co tutaj zostało zasygnalizowane ponownie z mężem omawiać, przedyskutować, wcielać w życie oraz z pragnieniem częstszego kontaktu ze Słowem Bożym.

- Pragnę wzrastać w wierze i w zobowiązaniach.

- Wracam z decyzją całkowitego przebaczenia i pragnieniem dawania miłości współmałżonkowi.

- Wracam umocniony w decyzji ratowania naszego małżeństwa.Dodatkowo wiem już jakie mogą być niebezpieczeństwa na drodze wzajemnej komunikacji oraz jakie kroki muszę podjąć, by ją ulepszyć. Mam nadzieję, że proces naprawy naszego małżeństwa rozpoczęty tutaj, wyda dobre owoce.

- Do domu wracam z postanowieniem naprawy więzi małżeńskiej, czeka mnie dużo rozmów z mężem na konkretne tematy.

- Uwielbienie otwarło mi oczy, chcę widzieć, słyszeć i pracować nad moimi złymi przyzwyczajeniami, wadami dla dobra mojej żony, dzieci i naszego małżeństwa.

- Moje postanowienia to podjęcie czytania Słowa Bożego, całkowite otwarcie na żonę, szukanie wartości w sobie i w żonie.

- Wyjeżdżam z postanowieniem obdarowania mojego męża i mówienia o swoich uczuciach.

- Wracam do domu pełna optymizmu, wiary, że z Jezusem dam radę. Chcę częściej rozmawiać o uczuciach, zeby móc obdarowywać męża jeszcze bardziej.

Oglądaj nasz kanał na YouTube

W sumie odwiedzin:
Dzisiaj:

Newsletter: