Zamknij komunikat |X|

Informacja: Strona Domu Reklekcyjnego Emaus, podobnie jak większość stron internetowych wykorzystuje pliki cookies. Nie zawierają one żadnych danych osobowych - więcej na ten temat >>
Dom Rekolekcyjny Emaus - strona główna
Baner
  • Powitanie
  • Dom
    • Historia
    • Diakonia domu
    • Zdjecia domu
  • Informacje dla gości
  • Cennik
  • Kontakt
  • Dojazd

Świadectwa





Wprowadź datę rozpoczęcia rekolekcji (orientacyjnie):

  

2010-02-07

Świadectwo 10%

Zaczęliśmy regularnie oddawać 10% wszystkich wpływów. Cele które mogliśmy wspierać same się pojawiały. Oddaliśmy nawet 10% oszczędności, które gromadziliśmy z nadzieją zdobycia własnego mieszkania.

Jesteśmy małżeństwem z 20-letnim stażem i 3 dzieci. Dziesięcinę oddajemy od 15 lat. Nawróciliśmy się we wspólnocie Odnowy w Duchu Świętym , w której oddawanie dziesięciny było dosyć częstą praktyką. Był to czas gdy nie wystarczało nam pieniędzy na własne potrzeby, nie mieliśmy własnego kąta, żyliśmy „na kartonach” w wynajmowanym mieszkaniu. Wtedy do oddawania dziesięciny zachęciła nas obietnica Bożego błogosławieństwa w sprawach finansowych dla tych , którzy będą oddawać Panu Bogu Jego część. Uzasadnienie znajduje się w Starym Testamencie. Zaczęliśmy regularnie oddawać 10% wszystkich wpływów. Cele które mogliśmy wspierać same się pojawiały. Oddaliśmy nawet 10% oszczędności, które gromadziliśmy z nadzieją zdobycia własnego mieszkania. Po kilku latach wpłaciliśmy wszystko co mieliśmy jako udział w powstającym stowarzyszeniu budownictwa czynszowego bo był to najtańszy sposób zamieszkania u siebie. Po roku okazało się, że nas oszukano i przepadły wszystkie gromadzone z ogromnym wyrzeczeniem pieniądze a z nimi nadzieje na własne mieszkanie. Mieliśmy wtedy 2 dzieci i kartony zamiast mebli. W dodatku wbrew wszelkiej logice i opiniom prawników przegraliśmy proces sądowy i komornik zajął nam jedyną pensję, żeby zwrócić koszty sądowe złodziejom. Nie zaprzestaliśmy oddawania dziesięciny. Pomimo bardzo trudnej sytuacji nie zabrakło nam nigdy pieniędzy na bieżące opłaty i codzienne życie, lodówka nie świeciła pustkami. Nie mogliśmy tylko zrozumieć dlaczego pomimo modlitw i rozeznawania Pan Bóg dopuścił abyśmy wszystko stracili. To bardzo dziwne, ale żyło się nam łatwiej, zaczęliśmy kupować potrzebne nam rzeczy i pojechaliśmy na pierwsze rodzinne wakacje pod namiot. Pan Bóg nam błogosławił, zupełnie jak w Starym Testamencie. W ciągu dwóch lat, nie zaciągając żadnego kredytu wybudowaliśmy dom i zamieszkaliśmy w nim. Właśnie w tym domu piszemy świadectwo, przy palącym się kominku i kolędach. Najtrudniejszym okresem w ciągu tych 15 lat oddawania dziesięciny był czas, gdy rozpadła się grupa odnowy, a my zostaliśmy bez swojej wspólnoty w Kościele. Wiedzieliśmy, że dzielenie się pieniędzmi jest dobre, tylko że wokół nas nikt tak nie postępował ,więc pokusa, by zrezygnować była silna. Wciąż nie brakowało nam na codzienne życie, ale tak po ludzku materialnie chcieliśmy mieć więcej. Nie wszystkie nasze marzenia się spełniają, ale wiemy, że Bóg da nam wszystko, co jest potrzebne a nas nie zepsuje i nie zatrzyma w drodze do nieba. Pracujemy teraz we dwoje, ale wciąż dziękujemy Panu Bogu, że przez 16 lat mogliśmy utrzymywać rodzinę z jednej pensji. Dzieciom nie brakowało w domu mamy, a my mieliśmy czas na to, co jest naprawdę ważne. Ewangeliczna prośba Jezusa, żeby dzielić się tym, co mamy jest faktem. Praktykując dziesięcinę wypełniamy tą prośbę, umacniamy naszą wiarę i zaufanie w Bożą opiekę. Wiemy, że dzięki pieniądzom, które oddaliśmy nie żyjemy tylko dla siebie, ale przyczyniliśmy się do budowy wielu wspaniałych dzieł Bożych. Gratis: Łask Bożych nie da się kupić za pieniądze ale wielu tych , którzy otrzymali od nas wsparcie finansowe ( zakony, organizacje i stowarzyszenia katolickie, parafia ) wyprasza łaski dla swoich ofiarodawców. Modlą się za nas w Polsce i na świecie. Chwała Panu Jezusowi !!! Iwona i Wojtek Nasze doświadczenia i przemyślenia związane z oddawaniem dziesięciny: - Oddając dziesięcinę mówimy Panu Bogu: wierzymy w Twoje obietnice, wyznajemy, że wszystko co mamy otrzymaliśmy od Ciebie. - Jaśniej widzimy znaczenie słów Pana Jezusa „bo gdzie skarb twój tam i serce twoje”. Oddawanie dziesięciny pomaga nam iść drogą wiary. - Musimy wciąż strzec się grzechu pychy. Gdy tylko zaczniemy postrzegać siebie jako kogoś lepszego, kogoś kto jest bardziej ofiarny niż przeciętny katolik, to od razu bardzo trudno jest nam rozstać się z pieniędzmi i przeznaczyć je na dziesięcinę ! Pan Bóg nie potrzebuje naszych pieniędzy, chce naszych serc. - Zanim zdecydujemy gdzie oddać dziesięcinę prosimy o światło Ducha Świętego. Nie oceniamy już później sposobu wydawania pieniędzy przez obdarowanych. Tym zajmują się osoby pracujące dla danego dzieła odpowiedzialne za nie a całość osobiście nadzoruje Pan Bóg. Jeżeli to nie jest dzieło boże to On sam wskaże nam inny cel. - Wszystkie zainwestowane w dziesięcinę pieniądze są bezpieczne. Nikt ich nie ukradnie a procent z tej inwestycji odkłada się w Niebie. Żaden fundusz emerytalny nie zapewni takich zysków. - Czy musimy teraz dokładnie liczyć 10% od wszystkich pieniędzy, bo inaczej pan Bóg nam nie pobłogosławi ? Reguła jest jedna: zawsze otrzymamy od Pana Boga więcej niż mu oddaliśmy, ZAWSZE. - Ten kto rozważa, czy zacząć oddawać dziesięcinę najpierw ocenia tych, których chce wesprzeć. Chce aby „JEGO” ciężko zapracowane pieniądze zostały bardzo pożytecznie wydane. To normalne, nasze, takie ludzkie. Trzeba jednak zacząć od siebie i zawierzyć, że jeżeli Pan Bóg uzdalnia nas do dzielenia się, to także bierze odpowiedzialność za dzieło które będziemy wspierać. Nie oceniamy Bożego planu inwestycyjnego. - Nieprzyjaciel stara się wzbudzić w nas zazdrość i pokazać, że ci których obdarowujemy mają lepiej niż my. Nam brakuje a oni nie muszą nic robić i opływają w dostatki – po co ich wspierać? - Ważne jest długofalowe zaangażowanie się w jakieś dzieło. Czujemy się wtedy współtwórcami. Nas postrzegają jako przyjaciół tego dzieła. Grupa stałych darczyńców potrzebna jest do rozwoju Królestwa Bożego w dziele na ziemi. - Najbardziej „niebezpieczne” jest obdarowywanie osoby fizycznej. Podarowanie komuś pieniędzy wywołuje u niego wdzięczność względem darczyńcy a nie względem Pana Boga. My zawsze podkreślaliśmy, że to jest prezent od Pana Jezusa, ale mimo tego osoby obdarowane czuły się wobec nas zobowiązane. Takie sytuacje wpływają później niekorzystnie na relacje międzyludzkie. Teraz zdecydowanie wolimy wspierać dzieła w których udział mają też inni. - Jeżeli kogoś wspieram to nie mogę rościć sobie prawa do wpływu na jego późniejsze decyzje. Iwona i Wojciech Paczyńscy

Oglądaj nasz kanał na YouTube

W sumie odwiedzin:
Dzisiaj:

Newsletter: