Zamknij komunikat |X|

Informacja: Strona Domu Reklekcyjnego Emaus, podobnie jak większość stron internetowych wykorzystuje pliki cookies. Nie zawierają one żadnych danych osobowych - więcej na ten temat >>
Dom Rekolekcyjny Emaus - strona główna
Baner
  • Powitanie
  • Dom
    • Historia
    • Diakonia domu
    • Zdjecia domu
  • Informacje dla gości
  • Cennik
  • Kontakt
  • Dojazd

Świadectwa





Wprowadź datę rozpoczęcia rekolekcji (orientacyjnie):

  

2009-02-10

Książę z Bajki

Był to początek mojej pracy katechetycznej. Byłam wdzięczna Bogu za powołanie, czułam się wyróżniona. Pan Jezus był u mnie na pierwszym miejscu. I nagle zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Był to „książę z bajki ”- wyśniony, wymarzony. Dla niego zostawiłam chłopaka, z którym planowaliśmy małżeństwo.

Nie było ważne, że ten książę jest z innego kraju a nawet, to że jest muzułmaninem. Gdy mama spytała: a co z wiarą? - odpowiedziałam jej końcówkę Hymnu o miłości, że „najważniejsza jest miłość!” Nie było ważne gdzie będę mieszkała, co będę robiła - byleby być z nim. Widzę dziś, że położyłam swą ufność w człowieku. Jezus nie był już na pierwszym miejscu w moim sercu. Ten człowiek najprawdopodobniej zginął na wojnie serbsko-chorwackiej. Czekałam na niego prawie pięć lat.
Z beznadziejnego czekania Pan Bóg wyciągnął mnie przez mojego obecnego męża. Jestem 13 lat po ślubie i dopiero wczoraj Bóg dał mi łaskę, że znalazłam czas, żeby zaprosić Jezusa do mojego serca, by zajął należne mu pierwsze miejsce. Podczas modlitwy wstawienniczej Domowego Kościoła wraz z mieszkańcami Koniakowa jakaś kobieta powiedziała mi do ucha, że widzi uzdrowione duże serce. Zdarzyła się jeszcze jedna dziwna rzecz tego rozmodlonego wieczoru. Przy wychodzeniu z kaplicy zobaczyłam sobowtóra tego „księcia z bajki”. Pot zlał mi czoło. Pokazałam go mojemu mężowi. Zobaczyłam swój grzech, przypomniałam sobie jaki tamten człowiek był dla mnie ważny. Następnego dnia w pierwszy piątek miesiąca przeprosiłam Jezusa za te lata życia katechetki, gdzie jakiś człowiek był na pierwszym miejscu a nie On.
Chcę żeby Jezus był na pierwszym miejscu w moim życiu, w moim sercu. Nawet zapisałam sobie notatkę w komórce, która ma mi codziennie o 15.00 przypominać: „JEZUS NA PIERWSZYM MIEJSCU!!!”.
Zosia z Radomska

Oglądaj nasz kanał na YouTube

W sumie odwiedzin:
Dzisiaj:

Newsletter: