Zamknij komunikat |X|

Informacja: Strona Domu Reklekcyjnego Emaus, podobnie jak większość stron internetowych wykorzystuje pliki cookies. Nie zawierają one żadnych danych osobowych - więcej na ten temat >>
Dom Rekolekcyjny Emaus - strona główna
Baner
  • Powitanie
  • Dom
    • Historia
    • Diakonia domu
    • Zdjecia domu
  • Informacje dla gości
  • Cennik
  • Kontakt
  • Dojazd

Świadectwa





Wprowadź datę rozpoczęcia rekolekcji (orientacyjnie):

  

2008-04-06

Dni Skupienia dla związków niesakramentalnych 04 - 06.04.2008

Dziękuję, że jest podejmowany temat życia w takim związku…

Moje/nasze największe przeżycie

Niech mój związek niesakramentalny nie będzie potępiony, ale niech Pan rozwiąże nasz problem. Jemu powierzam całe dalsze życie. Marian

Świadectwa tych, którzy są tak blisko Niego, mimo piętrzących się trudności, pomogły nam dotrzeć do głębi samych siebie. Genialnie, że można się spotkać w takim gronie, podzielić z innymi, wysłuchać, bo Bóg nam mówi. Sylwia i Zdzisiek

Te rekolekcje były zrozumieniem i umiejętnością nazwania moich bolących spraw. Zrozumiałam, że nie jestem złym człowiekiem (…). Wiem, że teraz będę starała się w większym stopniu być bliżej Boga. Moja wiara umocniła się. R.

Te dni były mi bardzo potrzebne. Mogłam wiele spraw przemyśleć, poukładać sobie i już wiem, co mam robić dalej. Jestem wdzięczna Panu za drogowskaz. Teraz jestem spokojniejsza i myślę, że z Bożą pomocą i modlitewnym wsparciem dam sobie radę i uda się moje głębokie postanowienie zrealizować. Maria

Jeżeli tylko troszkę pomogłam im (uczestnikom) zrozumieć, że Ty Panie kochasz nas mimo wszystko, to w pokorze Ci dziękuję. Chwała Panu. K.W.

Jestem człowiekiem słabej, małej wiary. Tu widzę, że może być inaczej, bo Bóg powoli, w swojej lasce odgania ode mnie złe siły. Ciągle jednak muszę się pilnować i dźwigać ten ciężar grzechu, ale wiem też, że tylko Bóg miłością swoją mnie oceni, a moje nieudolne próby naprawy, pokuty, są potrzebne i konieczne – ale mogę liczyć tylko łaskę Boga.

Dziękuję Bogu za to, że dał mi tę łaskę, abym mógł od wielu już lat żyć jak "brat z siostrą". Ufam, że będą dalej takie spotkania i będzie wzrastać świadomość, że Kościół nie może i nie ma prawa odrzucać takich związków. Wiesław

Moją nadzieją było to, że nauczymy się wspólnie modlić, wspólnie przezywać naszą wiarę (mimo różnych wyznań), że będziemy mogli być bliżej Boga. Wyjeżdżam stąd wierząc, że Bóg się od nas nie odwróci (…), mimo tego, że w przeszłości wydarzyło się wiele złego. Najbardziej poruszyła mnie problematyka przebaczenia. Muszę wiele przebaczyć, wciąż przebaczać…

Kiedyś, gdy drogę do sakramentów miałam otwartą, moja wiara była rutynowa, nie przeżywałam głęboko sakramentów. Takie życie na pokaz. Żyjąc teraz w związku n. otworzyły mi się oczy na wiele spraw. Moja wiara jest głęboka i bardziej przeżywam ją sercem. Wiem, że Bóg mnie kocha mimo wszystko. Jezu ufam Tobie. Dorota

Wynoszę ze spotkania to, że Bóg to nie tylko sprawiedliwość. Zapala się we mnie myśl, że Chrystus to także wielkie Miłosierdzie. On wie dlaczego moje życie wygląda właśnie tak. Rozumie i widzi, i chyba docenia moje wysiłki włożone w ratowanie mojego małżeństwa. Maria

Myślałam, że otrzymam gotową odpowiedź na pytania, które mnie dręczą. Teraz wiem, że nie ma gotowych, konkretnych odpowiedzi. Zrozumiałam co mam robić w pierwszej kolejności – modlić się o to, bym mogła sobie samej przebaczyć. Później ze spokojem w sercu będę się modlić o odpowiedź Boga, jak mam dalej żyć. Tu zrozumiałam, że Bóg o mnie nie zapomniał, że dalej mogę się do Niego zwracać.

Odkryłam wielką radość, że mam od Boga łaskę wiary.

Kocham człowieka, z którym jestem, mam zdrowe, wspaniałe dzieci, rodzinę. To jest dla mnie bardzo ważne. Czasem zastanawiam się, czy mam prawo dziękować za to wszystko? Chyba najważniejsze co tutaj usłyszałam, to zdanie: "Bóg Cię kocha" – bo nie czułam się już na marginesie, odrzucona.

Upewniłem się, że obrana droga jest tą drogą właściwą do spełnienia moich zamierzeń do powrotu w przystępowaniu do sakramentu pokuty poprzez białe małżeństwo. Zostałem upewniony, że może się to udać.

Na pierwszych spotkaniach, parę lat temu, głównie słuchałem. Teraz potrafię mówić o Bogu w moim życiu, bo doświadczam Jego obecności stale. Tym co przeżywam pragnę dzielić się z innymi – z radością. Franek

Nie jestem katoliczką i mam pewne uprzedzenia do "reguł" Kościoła Katolickiego. Jednak te spotkania były mi potrzebne, bo teraz wiem, że Bóg jest obecny w każdym miejscu, tam gdzie są ludzie Mu wierni, wierni, a nie tylko tak zwani "wierzący". Oczywiście nie zgadzam się ze wszystkim co było mówione (…). Dziękuję za ten weekend, za to, że bardziej mogłam zbliżyć się do Boga i nabrać mocy do walki ze wszystkim co podnosi się z mojego ciała w moich codziennych okolicznościach. Magdalena

Dziękuję za wszystkie ankiety

Oglądaj nasz kanał na YouTube

W sumie odwiedzin:
Dzisiaj:

Newsletter: