Zamknij komunikat |X|

Informacja: Strona Domu Reklekcyjnego Emaus, podobnie jak większość stron internetowych wykorzystuje pliki cookies. Nie zawierają one żadnych danych osobowych - więcej na ten temat >>
Dom Rekolekcyjny Emaus - strona główna
Baner
  • Powitanie
  • Dom
    • Historia
    • Diakonia domu
    • Zdjecia domu
  • Informacje dla gości
  • Cennik
  • Kontakt
  • Dojazd

Świadectwa





Wprowadź datę rozpoczęcia rekolekcji (orientacyjnie):

  

2008-06-22

Duchowość Małżeńska 22 - 25.05.2008

Świadectwa - FRAGMENTY ANKIET

  • Nie zdawałam sobie sprawy, że spotkam tu Boga. On przyszedł do mnie, aby mi uporządkować wnętrze, pobudzić moje pragnienie dążenia do świętości. Kłopoty, problemy, zranienia, zostały nadal, nie znalazłam recepty na ich rozwiązanie, ale mam świadomość, że to są moje krzyże, które On pomoże mi dźwigać. Elżbieta.

  • Owocem tych rekolekcji było dla nie przede wszystkim pogłębienie modlitwy osobistej.

  • Teraz bardziej jasno widzę, co mógłbym w swoim życiu i małżeństwie zmienić, co wprowadzić nowego. Zaczęliśmy już to czynić podczas rekolekcyjnego dialogu, który był głębszy i dłuższy niż zazwyczaj i na którym podjęliśmy konkretne zobowiązania w naszym życiu.

  • Słysząc świadectwa innych małżeństw, z dużym doświadczeniem w wychowaniu dzieci, dostrzegam jak ważnym w rozwoju rodziny i wychowaniu dzieci jest „postawienie” na Boga.

  • Dziękuję również za błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem. Było to dla mnie ważne dla uświęcenia mnie w rodzinie i małżeństwie. Paweł

  • Najbardziej poruszyła mnie modlitwa wstawiennicza nade mną. Poleciłem w niej Panu Jezusowi sprawę wyrwania z nałogu, jednak nie mam jeszcze odwagi, aby powiedzieć wprost jaki to nałóg. Podczas tej modlitwy poczułem działanie Ducha Świętego, ciepło przeniknęło mnie od głowy do stóp. Był to dla mnie czas łaski od Pana. Feliks

  • Bardzo ubogacające były dla mnie spotkanie w grupach, a w tym świadectwa innych małżeństw, starszych od nas stażem. Opowiadali oni o swoich rodzinach, o swoich dzieciach, którym przez cały czas wychowania przekazywali żywą wiarę. Mimo, iż każdy czuł niedoskonałość, niedosyt, nieudolność w zachowywaniu zobowiązań, to owoce ich wychowania są widoczne. Jest to dla mnie bardzo pocieszające. Zobaczyłam, że właściwie żadne zobowiązania nie wychodzą mi i nam jako małżeństwu dobrze. Ale są one tylko pomocą w drodze do świętości. Dzięki modlitwom wieczornym – dla mnie bardzo wzruszającym, zostałam napełniona łaską, nową nadzieją dla naszego małżeństwa, dla naszej rodziny. Obecność Matki Bożej z Guadelupe towarzyszyła i będzie towarzyszyszyć naszemu nienarodzonemu dziecku.

  • Był to czas na modlitwę, skupienie, ciszę, ale też dla rodziny, wspólne zabawy i wycieczka górska. Nasze dzieci są również bardzo zadowolone. W czasie modlitwy małżonków zrozumiałam, jak bardzo kocham mojego męża, jak jest mi bliski. Teraz już wiem na pewno, że muszę spieszyć się kochać, bo nie wiemy kiedy nas już nie będzie – wiem, że muszę częściej mówić „kocham”.

  • Dzięki zaskakującej dla mnie (ale i radosnej) obecności wspólnoty charyzmatycznej na pierwszym spotkaniu modlitewnym mogłam się na łaskę Bożą otworzyć. Słowa księdza moderatora na tym spotkaniu i potem na konferencji uzmysłowiły mi, że na modlitwie najważniejsze jest moje spotkanie z Bogiem, otwarcie na Jego obecność i danie Mu czasu i sposobności, aby mówił do mnie i działał.

  • Po modlitwie małżeńskiej, podczas uzdrawiającego błogosławieństwa prosiłam, aby Pan uzdrowił moje serce i moje relacje do męża. Wierzę, że Pan mnie wysłuchał. Znakiem tego był bardzo długi i szczery dialog małżeński, na którym omówiliśmy wszystkie problemy dotąd nie rozwiązane. Rozważaliśmy na nim też słowo Boże, które wlało w moje serce pokój i radość i było odpowiedzią bardzo dokładną na moje pytania i wątpliwości. Małgorzata

  • Bogactwem tego miejsca jest na pewno obecność grupy modlitewnej – otwartej i gotowej służyć modlitwą, ale także ich świadectwa. Kaplica sprzyjająca koncentracji, skromna.

  • Zawsze miałem problemy z osobą Ducha Świętego zawsze Jej unikałem, szukałem rekolekcji bez Niego. Aż tu nagle wieczorna modlitwa prowadzona przez grupę „górali”. Była to grupa „zdrowa”. Przez ich świadectwa i postawę polubiłem tą Trzecią Osobę i pragnę jej doświadczać.

  • Umocnieniem do pracy nad zobowiązaniami były dla mnie świadectwa innych małżeństw.

  • Uniesienie i radość z uwielbiania Boga podczas czwartkowej modlitwy wstawienniczej, wręcz namacalna Jego obecność.

  • Rekolekcje były dla mnie darem od Boga. Tutaj doznałam bliskości - zrozumiałam, aby być blisko Boga, jak ważny jest Namiot spotkania, modlitwa osobista...

  • Odkryłam na nowo Namiot Spotkania, dzięki wprowadzeniu do niego prze modlitwę i materiały pomocnicze, a przede wszystkim po świadectwie księdza Jarosława, że nie zawsze jednakowo się odbiera, co Bóg do nas mówi - bo czasem może być pustka, cisza. Ale trzeba bardziej trwać w Bogu i z Nim, a ja do tej pory właśnie zrezygnowałam z tej najważniejszej formy modlitwy. To jest moje największe postanowienie z tych rekolekcji - wrócić do Namiotu spotkania. Odnowił się we mnie duch działania w Oazie Rodzin, do wypełniania zobowiązań. A chyba dlatego, że każdy otwarcie mówił o swoich słabych stronach, nikt nie udawał, gdy jest źle, albo chwalił się na wyrost.

  • Bardzo mnie poruszyła modlitwa małżonków. Rzadko mam okazję i odwagę głośno wypowiedzieć za co kocham moją żonę, za co chciałbym jej podziękować. Niepowtarzalne przeżycie.

  • Najbardziej wzruszyła mnie ta modlitwa, aby pokochać samego siebie. A wtedy będę innych kochał. Właśnie trzeba mi było takich rekolekcji. Głębokim przeżyciem był dla mnie Namiot Spotkania (sposób w jaki powinien być przeprowadzony). Program nie był przeładowany, ale b. treściwy. Dużo czasu na modlitwę indywidualną.

  • W niedzielę zachorowałam ale wyjeżdżam napełniona duchowo, z Bogiem w sercu. Swojego męża poleciłam Maryi. Jestem pełna nadziei, że będzie inaczej, lepiej. Bardzo dobrze, że dzieci miały również swoje zajęcia z opiekunem mężczyzną – mam 2 chłopców.

    a to chyba początek jakieś legendy:

  • Ktoś kiedyś mi powiedział, że jak pójdziesz na górę Ochodzitą i pomodlisz się przy kapliczce na wierzchołku, to zawsze będziesz tu wracał. Dlatego polecam modlitwę na tej górze. Zawsze tak robię i dlatego wracam do Emaus.


    Dziękuję za wszystkie ankiety

 

Oglądaj nasz kanał na YouTube

W sumie odwiedzin:
Dzisiaj:

Newsletter: