Zamknij komunikat |X|

Informacja: Strona Domu Reklekcyjnego Emaus, podobnie jak większość stron internetowych wykorzystuje pliki cookies. Nie zawierają one żadnych danych osobowych - więcej na ten temat >>
Dom Rekolekcyjny Emaus - strona główna
Baner
  • Powitanie
  • Dom
    • Historia
    • Diakonia domu
    • Zdjecia domu
  • Informacje dla gości
  • Cennik
  • Kontakt
  • Dojazd

Świadectwa





Wprowadź datę rozpoczęcia rekolekcji (orientacyjnie):

  

2008-10-31

Maturzyści z Istebnej 30 - 31.10.2008

Świadectwa - FRAGMENTY ANKIET

Wiem, że muszę nad sobą popracować, zrezygnować z niektórych rzeczy, przez które nie mogłam połączyć się w pełni z Bogiem. Znów zaczęłam wierzyć, że Bóg istnieje. Poprzez te rekolekcje wiem, że miłość, wiara, modlitwa są najważniejsze. Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze doświadczę czegoś tak pięknego.

Największym przeżyciem, które dało mi wiele szczęścia i będę go pamiętać bardzo długo była szczera spowiedź. Zostałam do niej przygotowana. W niesamowity sposób przekonałam się, że nie musi być ona zawsze taka sama.

Te dwa dni rekolekcji dały mi wiele siły do życia, które nie zawsze jest łatwe, ale dziękuję za nie Bogu, bo wiem, że przez moje dolegliwości wystawia mnie na próbę.

Nigdy nie przeżyłam tak spowiedzi jak tutaj. Moja spowiedź zawsze polegała na pokucie, żalu i wyznaniu grzechów, a tutaj mogłam powiedzieć, co czuję, mogłam się poradzić i otrzymać pomoc. Wiem, że w każdej spowiedzi tak można, ale wspaniałe przygotowanie i atmosfera dodały mi otuchy, a modlitwy moje zostały wysłuchane.

Spowiedź była dla mnie bardzo ważna, ponieważ pierwszy raz wylałam łzy i czułam smutek, ból i żal. Teraz uważam, że taka spowiedź jest jedyna i nigdy jej nie zapomnę. Dzięki niej znowu mogę wyjść na dobrą drogę, myśleć pozytywnie i patrzeć na przyszłość w moim życiu.

Spowiedź była dla mnie szokiem, bo jeszcze tak się nie spowiadałam. Nie zapomnę tego nigdy. Mogłam się otworzyć dla kogoś, kto mnie wysłuchał do końca, zrozumiał, a potem powiedział swoje racje. Na pewno się kiedyś wybiorę na takie rekolekcje z mężem i dziećmi.

Te rekolekcje sprawiły, że już się nie będę bała spowiedzi.

Rekolekcje były także zjednoczeniem się z klasą i Bogiem w spowiedzi świętej. Myślę, że długo nam zostaną w pamięci.

Dzięki rekolekcjom mogłam zjednoczyć się z klasą, porozmawiać o różnych ważnych i ciekawych sprawach, mogłam się otworzyć, bardzo mi się podobało, ale trochę inaczej wyobrażałam sobie spowiedź, czuję się po niej tak samo jak i przed.

Rekolekcje średnio mi się podobały. Moim zdaniem więcej powinno być scenek i więcej pracy w grupie. Moja wiara nie zmieni się, będzie taka, jak dotychczas, ale nie żałuję, że tu przyjechałam.

Czuję na duszy spokój, do mojego serca zawitała radość. Po rozmowie z o. Rafałem poczułam, że moje życie może być inne, lepsze. Wiem, że Bóg mnie kocha mimo moich grzechów.

Rekolekcje były udane. Było dużo czasu na przemyślenie wielu spraw oraz spowiedź, która dała łaskę. Była ona zwierzeniem z całego życia, odkryciem czym jest grzech i kiedy go nie ma.

To był szczególny czas poznania Boga na nowo. Odkryłam w nim coś niesamowitego. Teraz wiem, że Bój jest blisko, że bardzo mnie kocha, że kocha mnie taką, jaką jestem. Pomimo moich niepowodzeń w życiu i moich przykrości, on jest ze mną i bardzo mnie miłuje.

Na początku pomysł tych rekolekcji mi się nie podobał. Jechałam tu, bo inni jechali. Już na starcie zmieniłam zdanie. Modlitwy innych podniosły mnie na duchu, co pozwoliło mi się też skupić na modlitwie i wyciszyć od spraw codziennych. Największym przeżyciem dla mnie były wieczorne modlitwy i spowiedź, której tak bardzo się bałam. Teraz widzę, że nie było czego. Było wspaniale!... i ta ulga...
Bardzo dotknęły mnie słowa jednej pani. Dzięki nim wiele zrozumiałam. Był to wspaniały czas na zastanowienie się nad swoim życiem i postępowaniem. Rekolekcje pomogły mi w podjęciu decyzji. Bardzo mnie one wyciszyły i pomogły.

Pogłębiły moją więź z Bogiem, wzmocniły mnie.

Po tych rekolekcjach patrzę inaczej na świat.

Fajnie było, bo zżyłam się z moją klasą, dowiedziałam się rzeczy, których o nich nie wiedziałam, o ich problemach i oczywiście było kilka rzeczy, które mi się nie podobały u moich kolegów, jak robienie wiele na pokaz, dwulicowość i brak dyskrecji. Ciekawe doświadczenie!

Przeżyłam odnowę duchową, zrozumiałam dużo niejasnych dotąd spraw. Uświadomiłam sobie, że Bóg jest w moim życiu, że jest moim życiem. Te rekolekcje były mi potrzebne, jestem szczęśliwa, że mogłam tu być.

Sugestywność i prostota wywodów na temat Chrystusa sprawiły, że nabrał On „krwi”. Rekolekcje uświadomiły mi, że jest czymś więcej niż abstraktem.

Łaska spowiedzi była łaską pojednania z sobą.

Długa rozmowa z kapłanem pomogła mi inaczej spojrzeć na moje życie.
Nigdy nie zapomnę atmosfery powagi i ogromnej ulgi, jaką poczułam, wyrzucając z siebie wszystkie troski.

Rekolekcje pomogły mi odnaleźć drogę, a przynajmniej na razie jej początek. Poczułam, że nie jestem sama, bo Bóg nie bez powodu zesłał mnie na ziemię. Mam teraz wiele do przemyślenia. Chcę od nowa zacząć kolejny rozdział w moim życiu, pozbierać w jedną całość, zostawić, zamknąć księgę i otworzyć nową z nadzieją na „lepsze jutro”, z miłością Boga.

Rekolekcje były nawet fajne. Nie sądziłam, że można przeżyć coś takiego. Nową rzeczą, jaka mnie tu spotkała były rozmowy w grupach na zadany temat. Mogliśmy się bliżej przez to poznać. Zazwyczaj o ciężkich sprawach nie rozmawia się tak lekko. Było naprawdę świetnie!

W czasie rekolekcji najbardziej podobały mi się słowa, jakie ksiądz kierował do nas. To one najbardziej utkwiły mi w pamięci. A także historyjki mi się podobały, które nasi koledzy przedstawiali.

Czas rekolekcji był szczególnym okresem w moim życiu. Pierwszy raz miałam okazję przystąpić do spowiedzi - „rozmowy w cztery oczy”. Zrozumiałam, że modlitwa to nie zwykłe „klepanie” regułek, a czas szczerej rozmowy, w której możemy podzielić się z Bogiem swoimi kłopotami i radościami z danego dnia. Ogromnym przeżyciem była funkcja animatora, pierwszy raz miałam okazję prowadzić spotkania, rozpoczynać rozmowę, zachęcać do dzielenia się swoimi doświadczeniami. Bałam się tej funkcji, ale obawa nie była potrzebna. Ksiądz i panie dzielące się świadectwami poruszyły moje serce.

Zrozumiałam, że wiara to moja osobista decyzja.
Życie zsyła na nas dużo zaskakujących sytuacji, czasem złych, a czasem dobrych i to właśnie przez rozmowę z Bogiem możemy znaleźć rozwiązanie w danej chwili.

Za to, że mogłam poznać prawdziwe znaczenie słów modlitwa, Bóg, spowiedź – Chwała Panu!

 

Oglądaj nasz kanał na YouTube

W sumie odwiedzin:
Dzisiaj:

Newsletter: