Zamknij komunikat |X|

Informacja: Strona Domu Reklekcyjnego Emaus, podobnie jak większość stron internetowych wykorzystuje pliki cookies. Nie zawierają one żadnych danych osobowych - więcej na ten temat >>
Dom Rekolekcyjny Emaus - strona główna
Baner
  • Powitanie
  • Dom
    • Historia
    • Diakonia domu
    • Zdjecia domu
  • Informacje dla gości
  • Cennik
  • Kontakt
  • Dojazd

Świadectwa





Wprowadź datę rozpoczęcia rekolekcji (orientacyjnie):

  

2010-05-21

Rekolekcje dla rodzin z problemem uzależnienia i współuzależnienia

Na tych rekolekcjach miałem idealne warunki do spotkania się z samym sobą, byłem wręcz sprowokowany do zastanowienia się nad swoim życiem, postępowaniem i tymi brudami, które chowałem gdzieś głęboko myśląc, że ich nie ma....

... W spowiedzi wszystko to powiedziałem, poczułem ulgę, zrozumiałem, że nawet w spowiedzi nie byłem przedtem szczery. Cieszę się z odwagi i wiem, że Bóg teraz jest cały czas ze mną. Dotarło do mnie, że muszę działać, postępować a nie planować, że będę lepszy, że nikt za mnie ani Bóg tego nie zrobi.Musze okazywać miłość drobnymi gestami. Na modlitwie powiedziano mi, że obok mnie stoi Matka Boska Fatimska i to był dotyk Boga, bo od roku jeżdżę na spotkania z Nią co miesiąc. Dla mnie to wielkie przeżycie, utwierdza mnie to w wierze, o którą tak prosiłem. Jestem szczęśliwy.

  • Na rekolekcjach w Emaus byłam pierwszy raz. Tematyka rekolekcji była i jest mi bardzo bliska. Przyjechałam tu z nadzieją zjednoczenia z Bogiem. Na co dzień niestety umyka mi wiele ważnych spraw, jak np. modlitwa. Przypomniałam sobie jak dużo mam jeszcze do zrobienia w moim życiu. Pierwszy raz byłam świadkiem głębokiej modlitwy wielu ludzi chcących być może tak jak ja więcej Boga. Oczekuję, że modlitwa o zesłanie Ducha Świętego przyniesie mi w życiu wiele łask. Dużym przeżyciem była dla mnie spowiedź. Wiele rzeczy wyniosłam z tych rekolekcji, które już zaowocowały we mnie spokojem wewnętrznym. Uświadomiłam sobie jak ważna w życiu człowieka jest codzienna modlitwa z całą rodziną. Otrzymałam wskazówki jak mam dalej iść, jaką drogą, aby być lepszym człowiekiem, lepszą matką.
  • Jestem trzeźwiejąca alkoholiczką od 10 lat skupioną na mitingach AA, rekolekcjach dla uzależnionych. Przyjechałam na rekolekcje do Emaus po raz pierwszy. To zupełnie nowe doświadczenie. Odkryłam, a raczej dostrzegłam, że to zupełnie nowy sposób na odkrywanie siebie. Początkowy chaos w myślach, w głowie - w następnych dniach zmienił się w słuchanie i wyciszenie. Myślę, że to następny przystanek, miejsce gdzie warto przyjechać uczyć się siebie na nowo pod kątem zbliżenia się do Boga i próby odkrywania zamiarów wobec mojej osoby. To nowy program duchowy, na którym warto się skupić i pracować, by pogodzić się z sobą.
  • Jechałem z myślą uzyskania spokoju, a dostałem dużo więcej. Modlitwa wstawiennicza i akt przebaczenia, którego dokonałem stały się bardzo ważnym przełomem w moim życiu. Organizacja rekolekcji, sposób prowadzenia, uczestnictwo wspólnoty "Ogień Boży" i przekazane świadectwa były niesamowitym przeżyciem duchowym. Pragnę i będę robić wszystko, aby tu powrócić jeszcze nie raz z moja żoną, córkami.
  • Na tych rekolekcjach poznałem osoby, które patrzą na Boga w głębokiej wierze i to właśnie pokazało mi, w jakim miejscu jestem, jak daleko jeszcze od Pana Boga. Uświadomiłem sobie, ile jeszcze przede mną pracy, aby być podobnym do osób, które poznałem, a które zafascynowały mnie swoją wiarą, swoim świadectwem. Największym przeżyciem była spowiedź święta, samo przygotowanie do niej. (...). Łatwiej mi teraz wybaczyć krzywdy, które zadałem innym.
  • Kiedy przyjechałam na rekolekcje, po pierwszych godzinach pobytu stwierdziłam, że zaczynają się ujawniać rzeczy, które jak mi się wydawało, są już dawno poza mną. Szczere wyznania, rozmowy innych uczestników dały mi dużo do myślenia. Ich doświadczenia, przeżycia i siła, jaką są natchnieni wręcz nią promieniują, dało mi dużo do myślenia i zastanowienia się nad sobą, nad tym co czuję i co dalej z tym robić. Ta miłość i siła jest wręcz zaraźliwa, a zarazem budująca. To wszystko uświadomiło mi jaką jestem słabą osobą. Takie spotkania powinny być organizowane częściej, one pokazują nasze słabości, ale zarazem pomagają znaleźć właściwą drogę i siłę, by nią podążać. (..) Uważam sam przyjazd tutaj za łaskę dla mnie.
  • Przyjazd na rekolekcje do Emaus pozwolił mi głębiej zajrzeć w siebie, odblokować pewne lęki i ukoić rany wewnętrzne.(...) Sakrament Namaszczenia Chorych ukoił mnie i dał nadzieję uzdrowienia wewnętrznego.
  • Największe przeżycie tego czasu to otwarcie się na Boga, rodzinę, drugiego człowieka oraz to, że miałem szansę uczestniczenia we Mszy Świętej myślę że pełniej, jak w dawnych czasach kiedy byłem ministrantem i kiedy nic nie wskazywało, że zapadnę na chorobę alkoholową.
  • Potrzebowałam tu przyjechać, potrzebowałam bliskości Boga i ludzi. Tutaj odkryłam na nowo obecność Boga, Jego miłosierdzie, rozpoznałam drogę, którą mam iść dalej. Na tych rekolekcjach przypomniałam sobie (a może utwierdziłam) o błogosławieństwach, wartościach moich przodków i o swojej wartości. Zaakceptowałam swoje słabości i przyjęłam je. (...)Teraz czuję ogromny spokój i radość, Bóg mnie kocha. Przebaczyłam sobie. Jestem szczęśliwa.
  • Miałem idealne warunki do spotkania się z samym sobą, byłem wręcz sprowokowany do zastanowienia się nad swoim życiem, postępowaniem i tymi brudami, które chowałem gdzieś głęboko myśląc, że ich nie ma. W spowiedzi wszystko to powiedziałem, poczułem ulgę, zrozumiałem, że nawet w spowiedzi nie byłem przedtem szczery. Cieszę się z odwagi i wiem, że Bóg teraz jest cały czas ze mną. Dotarło do mnie, że muszę działać a nie planować, że będę lepszy, że nikt za mnie ani Bóg tego nie zrobi. Musze okazywać miłość drobnymi gestami. Na modlitwie powiedziano mi, że obok mnie stoi Matka Boska Fatimska i to był dotyk Boga, bo od roku jeżdżę na spotkania z Nią co miesiąc. Dla mnie to wielkie przeżycie, utwierdza mnie to w wierze, o którą tak prosiłem. Jestem szczęśliwy.
  • Wyjeżdżam stąd z dużym spokojem, gotów do realizacji nowych zadań, do spotkania z ludźmi, którym nie zawsze i nie do końca potrafiłem przebaczyć.
  • ...zaczynam spoglądać na świat trochę innymi oczami, bardziej wyraziście dostrzegam niektóre sprawy związane z moją rodziną i z Bogiem. Inna rzecz to poznanie ludzi, którzy borykają się z podobnymi problemami i jak oni sobie z tym radzą. Wielką łaską jest dla mnie to, że mogę się dalej rozwijać duchowo, poprawiać moją relację z Bogiem.
  • Bardzo warto było tu przyjechać. Tu po 40 latach znowu cała oddałam się w ręce Boga. Pozbyłam się poczucia winy, lęku i strachu. Znowu stałam się wartościowym człowiekiem docenianym przez Boga.
  • Dziękuje Panu Bogu za łaskę przyjazdu do Emaus. Zrozumiałam tutaj, że Pan Bóg bardzo mnie kocha i czeka na mnie z otwartymi ramionami, cały czas o mnie walczy, bo jestem dla Niego bardzo ważna. Poczułam chęć i siłę do pokonywania różnych przeszkód by móc jak najprędzej znaleźć się w Jego ojcowskich ramionach. Największym przeżyciem i łaską było dla mnie to, że kiedy podczas modlitwy wstawienniczej opowiadałam jak za Panem Jezusem tęsknię, jak Go potrzebuję, jak boję się, że nie da mi kolejnej szansy, że boję się Jego kary, poczułam ogromne ciepło w całym ciele, a jedna z pań powiedziała, że Pan Jezus tu stoi i właśnie mnie dotknął.
  • Największym przeżyciem tego czasu było spojrzenie wstecz, z dystansu na moje życie, moje decyzje, moje wybory. Bóg umacnia mnie w mojej drodze. Nabieram siły na trudny czas. Po tych rekolekcjach mam wiele do zrobienia w sferze przebaczenia: zarówno sobie jak i innym ludziom. Modlę się o przebaczenie, oddaję urazy, złość i nienawiść w codziennej modlitwie. Modlę się o cierpliwość w oczekiwaniu na uzdrowienie.
  • Tutaj odkrywam na nowo siebie i moje relacje z Bogiem. Największe przeżycie moje na rekolekcjach to wspólne modlitwy, Łaski, które uwalniają się podczas całego pobytu w Emaus to łaska dobrej spowiedzi, szczerości, łaska przebaczenia. Tutaj nauczyłam się prosić Boga, dziękować i przede wszystkim rozmawiać z Nim.
  • We mnie nastąpiło nowe nawrócenie, odnalazłem samego siebie, w jakim miejscu się znajduję. Modlitwa wstawiennicza to moje największe przeżycie. Miałem problem z przebaczeniem, nie potrafiłem się z tym uporać. Ale po modlitwie tak jakby to zranienie stało się bardzo proste. Szukałem różnych wyjść z tej sytuacji, a okazało się, że wystarczy modlitwa za tę osobę.
  • Tu odnalazłam to czego szukałam, wyciszenie, w którym spotkałam się z Bogiem. Spotkałam również ludzi, z którymi warto było wymienić się doświadczeniami swojego życia, zobaczyć jak bardzo to moje życie się zmieniło, jak wielką łaskę dostałam od Boga, że mogłam tutaj być. Były to dla mnie momenty tak wzruszające, że żadne słowa nie wyrażą tego, co czułam i czuję. Dziękuję i nigdy nie zapomnę tego, co tutaj przeżyłam.

Oglądaj nasz kanał na YouTube

W sumie odwiedzin:
Dzisiaj:

Newsletter: