Zamknij komunikat |X|

Informacja: Strona Domu Reklekcyjnego Emaus, podobnie jak większość stron internetowych wykorzystuje pliki cookies. Nie zawierają one żadnych danych osobowych - więcej na ten temat >>
Dom Rekolekcyjny Emaus - strona główna
Baner
  • Powitanie
  • Dom
    • Historia
    • Diakonia domu
    • Zdjecia domu
  • Informacje dla gości
  • Cennik
  • Kontakt
  • Dojazd

Świadectwa





Wprowadź datę rozpoczęcia rekolekcji (orientacyjnie):

  

2009-11-29

Związki niesakramentalne 2009-11-29

Do wczoraj miałam jeszcze za złe, że musiałam „przystępować” z moim dzieckiem do sakramentu I Komunii Świętej (u nas w parafii jest zwyczaj, że rodzice przystępują razem z dzieckiem). Dzisiaj przystępując do stołu Pańskiego po błogosławieństwo zrozumiałam, że wtedy dostałam błogosławieństwo ale tego nie doceniłam.

Doświadczenia „współbraci” są gorzkim chlebem, lecz zawsze to pokarm dla duszy dręczonej wątpliwościami.

Najcenniejsze było uporządkowanie poglądów, pojęć dotyczących związków niesakramentalnych.

Doświadczyłam głębokiej więzi z Bogiem. Czułam, że Bóg, który jest miłością nie odrzuca mnie.

Przypomniano nam, że w naszej sytuacji, mimo niemożności przystępowania do sakramentu pokuty, możemy wyznać swoje winy przed duchownym, choć bez rozgrzeszenia. Mamy też wiele innych form pokuty za nasze grzechy – możemy prosić wstawiennictwo świętych, nie hamować pokutnych łez, które nas oczyszczają, ofiarować cierpienia i nie ustawać w czynieniu uczynków miłości…

Zrozumiałem co to znaczy pokuta, że to nie tylko modlitwa zadana przez kapłana w konfesjonale ale, że można i trzeba pokutować za grzechy całym życiem.

Ważnym wydarzeniem było odkrycie, że nie jestem odsunięty od Boga, że mogę powiedzieć Mu swoje grzechy, mimo, że nie dostanę rozgrzeszenia.

…Wiem, że nie mam odpuszczonych tych grzechów ale w końcu to wyznałem. To tak, jakby terapia dla duszy. Nadal będę szedł do Ciebie Boże z tym bagażem, ale teraz prawda powiedziana głośno pozwala uświadomić sobie, jak daleko odszedłem od Ciebie. Żałuję za swoje złe czyny. Nie jest mi lżej, ale czuję się lepiej. Wyznanie grzechów i podejście do Komunii to były te dwa światełka napełniające moją duszę. Komunii nie mogę przyjąć, ale otrzymałem błogosławieństwo. Ciało Chrystusa tak blisko, ale ciągle nie dla mnie. Boże, pobłogosław mojej rodzinie, abyśmy z Tobą żyli.

Bardzo cennym było spotkanie wielu par niesakramentalnych, które dały świadectwo wiary, a także naoczny powrót wielu osób do wiary i postanowienie zmiany swojego życia.

Zrozumiałem, że jestem dzieckiem Bożym. Zrozumiałem jak daleko oddaliłem się od Niego – to mnie przeraziło. Zrozumiałem jak daleka droga przede mną. Msza św., kościół, modlitwy wspólne z innymi, nabrały dla mnie wartości.

Im częściej biorę udział w tych dniach skupienia tym bardziej jestem przekonana o wielkiej potrzebie ich prowadzenia. Moje nawrócenie przebiegało też poprzez te rekolekcje i trwa nadal. Dzisiaj widzę jak wiele Pan czyni w sercach osób, które chcą w nich uczestniczyć.

Wielkim przeżyciem było wyznanie grzechów. Na pewno w jakiś sposób poczułam ulgę na swoim sercu. I choć nie dostałam rozgrzeszenia to szczerze żałuję, chcę się poprawić, być lepsza.

Oglądaj nasz kanał na YouTube

W sumie odwiedzin:
Dzisiaj:

Newsletter: