Zamknij komunikat |X|

Informacja: Strona Domu Reklekcyjnego Emaus, podobnie jak większość stron internetowych wykorzystuje pliki cookies. Nie zawierają one żadnych danych osobowych - więcej na ten temat >>
Dom Rekolekcyjny Emaus - strona główna
Baner
  • Powitanie
  • Dom
    • Historia
    • Diakonia domu
    • Zdjecia domu
  • Informacje dla gości
  • Cennik
  • Kontakt
  • Dojazd

Świadectwa





Wprowadź datę rozpoczęcia rekolekcji (orientacyjnie):

  

2012-09-23

Weekend dla mężczyzn

To co było bardzo ważne to możliwość spędzenia wspólnego czasu z męską wspólnotą, która ma podobne poglądy i wartości. To co zrobiło na mnie wrażenie to wspólny śpiew i modlitwa. Poczucie wspólnoty dał czas spędzony na świeżym powietrzu w aktywnej formie. Choć trudność przyniósł pierwszy kontakt z ludźmi i otwarcie na Boga, to poczucie wspólnoty sprawiło, że mogłem się otworzyć. Mam trudności w mówieniu o Bogu w sposób naturalny
 i mam nadzieję, że rekolekcje te pomogą mi w tym i dodadzą mi siły i pewności. Ta wspólnota jest dowodem na istnienie Boga. Mężczyźni, którzy się modlą za siebie, żony dzieci robią wrażenie.

 

Rekolekcje, gdzie była poruszona sprawa męskości i ojcostwa to punkt wyjścia, by temat ten był częściej poruszany przy różnych okazjach. Może uda się nam ruszyć dalej… Gdy po raz pierwszy 50-ciu facetów razem zaśpiewało aż skóra cierpła. Rekolekcje te utwierdziły mnie 

w przekonaniu, że muszę być bardziej obecnym ojcem. Rekolekcje pokazały mi, że tęsknię, że serce się szarpie za męskością, przygodą, dzikością.

 

Bycie męskim (dzikim) to nadrzędne zachowania mężczyzny.

 

Rekolekcje te pozwoliły mi na głębsze przeżywanie męskości, która może być pasją. Uświadomiłem sobie, że u mnie jest tak jak u wielu mężczyzn, którzy szukają Boga pomimo tego, że historia ich życia jest bardzo często trudna. Szukają Boga pomimo tego, że przez wiele lat byli daleko lub jeszcze nigdy nie doświadczyli Jego bliskości. Dowiedziałem się co z mojej męskiej natury jest miłe Bogu i jak dary, które On nam daje powinniśmy używać, aby budować dobro w naszym własnym życiu i rodzinach, jak je wykorzystać w realizacji kierownictwa, do którego jesteśmy powołani.

 

Szczerość i otwartość mężczyzn uczestniczących w rekolekcjach uświadomił mi, że ze swoimi problemami nie jestem sam.

 

Tym co wyniosłem z rekolekcji to przeświadczenie jak ważna jest relacja ojciec-syn. Jako ojciec będę się starał poprawić stosunki z moim synem i poświęcić mu więcej czasu.

 

Na rekolekcjach odkryłem jak ważna jest rola mężczyzny. Jak trzeba wiele zrozumieć, aby ją dobrze wypełnić. Te rekolekcje pokazały mi moje braki i zmobilizowały do pracy nad sobą jako mąż i ojciec. Chciałbym namawiać wszystkich mężczyzn do udział w takich rekolekcjach.

 

Konferencje prowadzone przez Marka były ciekawe oraz dobry był sposób ich przekazu. Bardzo podobał mi się wspólny wypad w plener. Było to bardzo dobre doświadczenie jak można bawiąc się jednocześnie katechizować. Najbardziej przeżyłem tematykę związaną
z ojcostwem, wychowaniem i wspólnymi relacjami w rodzinie. Po powrocie do domu chciałbym podzielić się z żoną i dziećmi swoimi przeżyciami z rekolekcji oraz wprowadzić jakieś zmiany w codziennym życiu z naciskiem na wiarę i cele życia.

 

Mężczyzna potrzebuje przyjaźni, przebywania, bliskości innych mężczyzn. To pozwala mu odnaleźć swoje powołanie i przypomnieć mu jego powinności (to umożliwiły te rekolekcje). Konkretne postanowienia, które będę realizował, aby rozwinąć swoją męskość pozwolą mi wzrastać w odpowiedzialności za moje życia jako faceta, a co za tym idzie
w odpowiedzialności za moją rodzinę. Jak nie ja, to kto poprowadzi ich do Boga?!

 

Wszystko co ma związek z Bogiem przynosi dobre owoce . Choć czas rekolekcji był krótki, to pozwolił mi zrozumieć kim tak naprawdę powinien być mężczyzna, jaką rolę ma pełnić
w życiu. Wydaje mi się, że czas ten był zdecydowanie za krótki. Otrzymaliśmy przysmak Bożej łaski. Odkryłem swoją egzystencję męskości. Pewne treści przypomniały mi kim tak naprawdę jestem. Mam nadzieję, że będę w jakimś procencie, po powrocie do domu, realizował swoje powołanie. Dziękuję i proszę o modlitwę.

 

Ogromnym dobrem tego czasu było dla mnie doświadczenie wspólnoty, modlitwy oraz zabawy w męskim gronie. To co najbardziej mnie dotknęło to potrzeba spotykania się
w męskim towarzystwie, stawania się mężczyzną, który ma pasję. Może warto zorganizować takie rekolekcje dłuższe?

 

Był to dobry czas spędzony w towarzystwie innych mężczyzn. Ukazały mi, że brak mi siły
w kilku przypadkach, sytuacjach by je zmienić. Te rekolekcje pokazały mi, że nie mam przyjaciela. Rekolekcje w całości trafiły do mnie i postaram się podzielić nimi w domu
z żoną.

 

Rekolekcje dały mi poczucie wspólnoty (szczególnie chóralny męski śpiew). Środowisko,
w którym się znalazłem również dużo wniosło w moje życie (większość to przykładni mężowie oraz ojcowie trójki lub więcej dzieci). To co wynoszę z rekolekcji, to chęć poukładania wartości w odpowiedniej kolejności (Bóg, żona, dziecko, przyjaciele) oraz znalezienie czasu na modlitwę. Rekolekcje pokazały mi także jak ważny jest kompromis
w relacjach mąż - żona.

 

Największym przeżyciem było odkrycie, że Pan Bóg domaga się ode mnie, abym usłyszał, któryś raz z kolei, słowo o męskości i wprowadzał je w swoje życie, abym sam nie pouczał innych, nie wprowadzając słowa w życie. Bóg chce żebym przestał wiecznie narzekać, że jestem zmęczony, nic mi się nie chce, a zabrał się wreszcie do działania. Bóg chce, bym nie zostawiał wszystkiego na głowie mojej żony, tylko bym potrafił sam podejmować mądre decyzje, abym swoją męskość opierał na Słowie Bożym.

 

Sam pomysł takiego spotkania dla mężczyzn jest rewelacyjny. Klimat stworzony przez obecne tu osoby pomógł właściwie przeżyć ten czas. Adoracja była niesamowitą sprawą, było to dla mnie bardzo osobiste przeżycie. To było zwieńczenie tego, co działo się wcześniej, tych spraw przyziemnych - konferencji, wspólnej zabawy. Całkowite zawierzenie się wojownika
w Chrystusie!

 

Czas rekolekcji pozwolił mi na chwilę zatrzymania i zastanowienia się nad swoją męskością, gdzie jestem i w jakim kierunku zmierzam. Bardzo ciekawe i poruszające wykłady, wiele do myślenia dał film. Mogłem odpowiedzieć sobie jakim jestem ojcem, co mogę poprawić
w byciu ojcem, katolikiem oraz mężem. Chciałbym po powrocie przekazać rodzinie, że jest dla mnie najważniejsza, szczególnie żona. Muszę dużo poprawić w relacjach ze swoimi dziećmi oraz dawać im właściwy przykład jak odnosić się do Boga i wiary.

 

Konferencje wspaniale przygotowane, temat właściwie opracowany. Nic tylko wcielać
w życie! Wspólny głos tak wielu mężczyzn dał mi poczucie jedności i pewności, że nie jestem sam. Zabawa plus ewangelizacja. Poznanie człowieka, który poprzez wspólną zabawę mógł zwrócić uwagę na rzeczy istotne - „po co żyję? dokąd zmierzam?”. To było to, co mnie najbardziej zaskoczyło i o czym opowiem. Wspaniale zorganizowany weekend, będę namawiał innych i sam jeszcze skorzystam.

 

Cały czas tych rekolekcji uważam za czas błogosławiony, takiego czasu mi brakowało. Dobry śpiew, dobry film, dobre strzelanie z łuku, dobry wschód słońca na Ochodzitej… Dobry jest mój Pan, że mnie tu przyprowadził. Treści jakie były poruszane trafiały do mnie raz po raz czy to na konferencji czy podczas filmu czy w czasie integracji. Nie dostałem „strzałą” ale pojawiło się wiele pytań konkretnych i istotnych. Wyjeżdżam z rekolekcji z poczuciem dobrze przeżytego czasu, postanowieniem, że muszę to robić, bo jestem mężczyzną i chce być nim  w Bogu.

 

Wszystko co było w programie było moim zdaniem dobre. Był czas dla Pana Boga, dla kolegów, z którymi przeżywałem te rekolekcje, czas na zabawę, czas dla siebie. Było ok. Czas, który tu przeżyłem utwierdził mnie w tym, że jestem prawdziwym mężczyzną. Jestem dobrym ojcem i mężem, ALE!!! I to „ale” pokazuje mi ile jeszcze pracy przede mną.

 

To co było dla mnie dobre to spotkanie z dużą grupą mężczyzn, wspólna modlitwa, rozmowy, zauważenie, że inni też mają różne problemy nie tylko w małżeństwie. Najbardziej do mnie trafiło to, że ojciec jako przywódca rodziny powinien wyznaczać cel, kierunek, w którym ta rodzina powinna iść. A także to, że mężczyzna jako ojciec powinien uczestniczyć w dużym stopniu w wychowaniu dzieci, dawać im przykład, wspierać je, ale także pamiętać, że to żona jest najważniejsza.

 

Wyjeżdżam z postanowieniem aby zadbać o pasje, promieniować szczęściem, realizować swoje przewodzenie z dzikością serca.

 

Dla mnie dobrą sprawą na tych rekolekcjach było to, że mogłem spędzić czas w typowo męskim gronie, z osobami, które mają podobne wartości. Ważnym odkryciem dla mnie jest to, że stwierdzam, że za dużo czasu poświęcam troskom o dom, rodzinę, a zatraciłem potrzebę realizowania swoich marzeń, pasji, spotkań z innymi mężczyznami. Postanawiam po powrocie opowiedzieć o tym i zacząć więcej dbać o moje męskie potrzeby, nie zapominając przy tym o rodzinie.

 

Ważnym przeżyciem dla mnie było skierowanie wrażliwości na role ojca. Jak ważny jest
w rodzinie autorytet ojca - mężczyzny i jak wielki jest obecnie kryzys ojca w naszych rodzinach. Rekolekcje te były zdecydowanie za krótkie.

 

W konferencjach odnajdywałem często samego siebie. Często dostrzegałem to, że nie jestem sam w swoich problemach, że są one takie same jak innych ojców czy mężów. Bardzo mocno odczułem wspólną męską! modlitwę. Poczułem siłę tej modlitwy i wielką jedność. Wspaniała była też wspólna zabawa.

 

Najbardziej przemawiały do mnie konferencje p. Marka. Na pierwszej z nich mówił
o cechach prawdziwego mężczyzny. Będę pracował nad poprawieniem pewnych swoich cech takich jak męstwo, przeciwstawianie się, doprowadzanie spraw do końca. Dziękuję za ten czas przede wszystkim Panu Bogu, że pozwolił mi na nowo otworzyć oczy na pewne sprawy.

 

Wspólna modlitwa mężczyzn, chóralny śpiew - to robi wrażenie. Gdzieś zawsze mi tego brakowało. Mężczyzna, by się zaangażować w Kościele musi być do tego przekonany. Mnie widok tylu facetów odważnie śpiewających i wielbiących Boga przekonuje, że moje miejsce naprawdę jest w Kościele.

 

Chciałbym u siebie w parafii skrzyknąć mężczyzn, aby wspólnie w szerszym gronie spędzać czas ze swoimi dziećmi. By wspólnie ten czas organizować i korzystać z pomysłów
i doświadczeń innych.

 

Do dzisiaj myślałem, że jestem prawdziwym 100% mężczyzną. Od dzisiaj postanawiam, że zacznę szukać w sobie mężczyzny, aby być lepszym katolikiem, mężem, ojcem. Widok tylu mężczyzn modlących się na kolanach przed Najświętszym Sakramentem był dla mnie szokiem. Świadectwo wiary jakie tu otrzymałem pozostanie w mej pamięci na zawsze i będę od dziś także starał się dawać swoje świadectwo na zewnątrz.

 

Odkryciem dla mnie były treści konferencji, szczególnie o potrzebie rozwijania pasji, by nie chować ich. Odkryłem prawdziwą siłę mężczyzny w jego cnotach takich jak słowność odwaga, uczciwość, bronienie wartości. Chcę je kształtować, walczyć o nie z Bożą pomocą.

 

Dla mnie owocne było przebywanie we wspaniałej wspólnocie mężczyzn podobnie myślących, wyznających podobne wartości. Uzmysłowiłem sobie jak wiele pracy jeszcze przede mną. Jak wiele musze poprawić w relacjach z żoną i dziećmi, jak wiele muszę zmienić. Najważniejsze są dobre relacje z dziećmi oraz mądrość w miłości z żoną.

 

To był dobry czas. Czas spędzony z Bogiem, w gronie facetów, na modlitwie i konferencjach. Konferencje były męskie, wartościowe, trafiały w potrzeby, z którymi się przyjechało. Piękne było zobaczenie ponad 50-ciu mężczyzn modlących się wspólnie, śpiewających, wychwalających Boga. Ludzi mających takie same problemy jak ja. Ludzi, którzy pomimo wielu zajęć potrafili przyjechać i wspólnie spędzić ten czas.

 

Oglądaj nasz kanał na YouTube

W sumie odwiedzin:
Dzisiaj:

Newsletter: