Zamknij komunikat |X|

Informacja: Strona Domu Reklekcyjnego Emaus, podobnie jak większość stron internetowych wykorzystuje pliki cookies. Nie zawierają one żadnych danych osobowych - więcej na ten temat >>
Dom Rekolekcyjny Emaus - strona główna
Baner
  • Powitanie
  • Dom
    • Historia
    • Diakonia domu
    • Zdjecia domu
  • Informacje dla gości
  • Cennik
  • Kontakt
  • Dojazd

Świadectwa





Wprowadź datę rozpoczęcia rekolekcji (orientacyjnie):

  

2012-09-16

Uzależnieni i współuzależnieni

 

Przyjechałam na tego typu rekolekcje po raz pierwszy. Jadąc nie wiedziałam czego się spodziewać, czego oczekiwać, jakich ludzi spotkam. Dzisiaj kiedy to wszystko przeżyłam wiem, że było warto. Te dni nie zostały zmarnowane. Poznałam wspaniałych ludzi, którzy przeżywają ten sam problem co ja. Potrafią o tym rozmawiać, potrafią mówić o tych złych wspomnieniach i o tym, co im w życiu pomogło. Dzięki tym ludziom ja również się otworzyłam. Spróbowałam powiedzieć co czuję, z czym się borykam… 

Po tych dniach odkryłam, że mogę mieć inny kontakt z Bogiem. Niby chodziłam do Kościoła, modliłam się, przystępowałam do Sakramentów – wydawało mi się wtedy, że moja wiara jest wielka. Teraz zrozumiałam, że trzeba, że można całkowicie zawierzyć się Bogu, a ja ciągle miałam jakieś „ale”. Ciągle prosiłam Boga, żeby było tak, jak ja chcę. Zrozumiałam, że Bóg wie co dla mnie najlepsze. A te niby niepowodzenia są po to, aby wyciągnąć wnioski na przyszłość.

 

Bardzo duże znaczenie miały spotkania w małych grupach, gdzie każdy może wypowiedzieć swoje myśli, wyrazić obawy, przedyskutować trudne sprawy. Doświadczenie innych jest dla mnie bardzo fajną wskazówką w rozwiązywaniu moich problemów. Najbardziej trafiło do mnie słowo księdza, że mamy czynić dobro mimo, że nikt tego naszego wysiłku nie dostrzega i nas za to nie chwali, to trzeba trwać w tym czynieniu dobra.

 

Atmosfera przyjaźni i wzajemnej życzliwości w grupie pomogła mi otworzyć się na Pana Boga i na drugiego człowieka. Dotarło do mnie, że wszyscy popełniamy grzechy, ale to nie jest koniec świata, gdy potrafimy w porę to dostrzec i jak najszybciej skorzystać z sakramentu pokuty oraz czuwać nad tym, aby pracować nad sobą i uwalniać się od popełniania tych samych grzechów. Uważam, że nawet nie mając oczekiwań warto wyjeżdżać na rekolekcje, bo to Pan Bóg obdarzy nas łaską i podaruje nam to, czego nam najbardziej potrzeba.

 

Przeżyte rekolekcje pozwoliły mi zobaczyć wiele sytuacji z różnych perspektyw. Czas był przeżyty w tym miejscu na 100% bez „dziur” i „dłużyzny”. Interesujące i budujące były spotkania małych grup. To co najbardziej do mnie trafiło, to przekonanie, że muszę ciągle przyglądać się sobie, pracować nad tym, aby iść do przodu i się nie cofać. Coś, co robię dobrze, mogę zrobić jeszcze lepiej. Wytrwałość w działaniu na rzecz najbliższych musi zaowocować. Pomagając innym bezinteresownie uczę się pokory. Mam nie skupiać się nad tym jaki byłem kiedyś, ani jaki będę jutro, tylko na tym, co dziś mogę zrobić na rzecz dobra.

 

Pozytywnym owocem tych rekolekcji będzie to, że zacznę pierwsza podchodzić do ludzi, którzy moim zdaniem mnie skrzywdzili. Nabrałam więcej odwagi i bardziej uwierzyłam w siebie. Postaram się zaakceptować taką jaką jestem. Tym co najbardziej przemówiło do mnie to obraz drogi i stwierdzenie, aby się nie cofać, tylko iść „trzy kroki do przodu, jeden w tył”. Odkryłam, że nie musze bać się powrotu męża do domu.
Z innymi podzielę się tym, że istnieje zależność, że każdy dobry uczynek wykonany bezinteresownie zostanie mi oddamy w najmniej oczekiwanym momencie.

 

Tym co odkryłam to to, że Pan Bóg - Duch Święty naprawdę działa! Podzielę się tym
z innymi po powrocie do domu. Zaprosimy na takie rekolekcje innych, aby też mogli poprawić swoje relacje z Bogiem i ludźmi oraz uczyli jak żyć według przykazań i kochać ludzi akceptując ich takimi jakimi są.

 

Najbardziej przeżyłem pracę w grupach. Jestem tutaj kolejny raz i na pewno nie ostatni. Atmosfera tych rekolekcji jest wspaniała. Uśmiechy, radość bardzo pomagają w ich przeżyciu i otwarciu się na drugiego człowieka.

 

W czasie rekolekcji odkryłem Pana Boga na nowo. Byłem dość daleko. Miałem czas zrozumieć, że jestem wierzący i wiara jest we mnie. Nie będę się wstydził, gdy ktoś zapyta „gdzie byłeś?” z dumą odpowiem „na rekolekcjach”. Czy dodam „dla uzależnionych”, czy „powiem dla słabych” - tego jeszcze nie wiem.

 

Rekolekcje te dały mi zupełnie nowe spojrzenie na sakrament spowiedzi. Pozbyłem się strachu przed tym sakramentem, zrozumiałem warunki dobrej spowiedzi. Pierwszy raz w życiu zrobiłem prawdziwe postanowienie poprawy. Pierwszy raz zrozumiałem na czym to polega i pierwszy raz zrobiłem to w pełni świadomie. Zrozumiałem także jak na wiele sposobów mogę innym okazywać miłość.

 

Zrozumiałam, że bardzo łatwo jest kochać drugiego człowieka, gdy jest ładny, miły, dobry itp. ale gdy nie jest taki, miłość sprawia mi trudność. Tu na rekolekcjach odczułam także prawdziwą obecność Jezusa w Najświętszym Sakramencie.

 

Utwierdziłam się w wierze w Boga i w wierze w drugiego człowieka. Wiem, że jeśli zawierzę swoje problemy Bogu, to zawsze znajdę wyjście z najgorszej sytuacji. Wiem, że potrafię nieść pomoc drugiemu człowiekowi i wiem, że warto to robić bez żadnych oczekiwań.

 

Tym co bardzo pomogło mi w przeżyciu tych rekolekcji było poznanie punktu widzenia osób, które są na różnych etapach zdrowienia. Jest to najcenniejsze doświadczenie. W czasie rekolekcji w bardzo sprzyjającej atmosferze mogliśmy porównać swoje doświadczenia, wymienić się opiniami. Każdy czuł się bezpiecznie
i swobodnie. Zawsze wracam z „Emaus” optymistycznie nastawiona do życia wzmocniona w wierze, otwarta na przyszłość.

 

Uczestnicy dzielili się radością trzeźwienia, mieli tyle dobrych intencji na przyszłość. Szczęśliwe żony, które przeżywały te rekolekcje z mężami i mężczyźni, którzy wypowiedzieli walkę nałogowi. Podziwiam ich za to! Ale jednocześnie poczułam żal, że my z mężem stoimy w miejscu. On dalej pije. Próbuję ratować siebie, ale rekolekcje te dały mi nadzieję, że przyjdzie taki czas, że wszystko się zmieni i będę miała okazję przeżyć takie rekolekcje z mężem, który pije. Wyniosłam z rekolekcji przekonanie, że uparta, ciągła modlitwa i ciągłe zbliżanie się do Boga mogą mi pomóc. 

 

 

 

Oglądaj nasz kanał na YouTube

W sumie odwiedzin:
Dzisiaj:

Newsletter: