Zamknij komunikat |X|

Informacja: Strona Domu Reklekcyjnego Emaus, podobnie jak większość stron internetowych wykorzystuje pliki cookies. Nie zawierają one żadnych danych osobowych - więcej na ten temat >>
Dom Rekolekcyjny Emaus - strona główna
Baner
  • Powitanie
  • Dom
    • Historia
    • Diakonia domu
    • Zdjecia domu
  • Informacje dla gości
  • Cennik
  • Kontakt
  • Dojazd

Świadectwa





Wprowadź datę rozpoczęcia rekolekcji (orientacyjnie):

  

2013-03-03

Narzeczeni

Zebrane odpowiedzi na dwa pytania:

Jakie jest Twoje największe/najważniejsze przeżycie/odkrycie tego czasu?

Co takiego wniosły te rekolekcje w Twoje zrozumienie małżeństwa oraz poznanie siebie nawzajem?

 

Jakie jest Twoje największe (najważniejsze) przeżycie/odkrycie tego czasu?

Pierwsze spore problemy do pokonania jeszcze w najbliższym czasie.

Przyjechałem z nastawieniem pesymistycznym, a wyjeżdżam – optymistycznym. Warto jest uczestniczyć w rekolekcjach i ukazuje się nam dobrą drogę.

Przede wszystkim jeszcze lepsze poznanie mojej przyszłej żony.

Największym odkryciem było jeszcze większe – głębsze poznanie mojego narzeczonego poprzez czas na rozmowy.

Największym odkryciem tego czasu jest to, że całe życie muszę pracować nad sobą, nad swoim małżeństwem nad swoją osobowością, by stać się dzieckiem Boga i przeżyć życie godnie.

Myślę, że sporo rzeczy byłem świadom, ale nie miałem pełnego przekonania. Teraz mam tej pewności dużo więcej. To wielki dar (małżeństwo).

Odkrycie: nadal pragnę i to mocniej by mój narzeczony został moim mężem.

Chcę ciągle i na nowo odkrywać moją narzeczoną, oraz to, że chcę się dla niej poświęcać.

Największym moim odkryciem jest to, że jest więcej osób przeżywających narzeczeństwo w ten sam sposób jak my. Podczas aktu małżeńskiego – jesteśmy odbiciem samego Boga. Oboje mamy ten Boski dar poczęcia życia.

Przypomniało mi się, że kocham swoją narzeczoną.

Chcę tak tworzyć związek małżeński właśnie w taki sposób. Przyjeżdżając tu miałem w większości świadomość o tym, co było tu mówione i prezentowane, a wyjeżdżając – wiem, że chcę tak żyć, nie tylko myśleć o tym (chcę się starać!).

Zrozumiałem jak ważna jest w małżeństwie modlitwa, przede wszystkim szczera i znalezienie czasu w ciągu dnia na wspólne rozmowy.

Małżeństwo to sakrament: odkrycie elementów, które są w naszej przyszłej codzienności widzialnym znakiem Pana Boga między nami, dziękuje za bardzo dobre przedstawienie tych rzeczywistości zarówno księdzu jak i małżonkom.

Największym przeżyciem była dla mnie modlitwa spontaniczna.

Bardzo podobało mi się, że tak naturalnie włączyliście Jezusa w nasze okazywanie miłości sobie nawzajem.

Najważniejsze odkrycie tego czasu jest takie, że więź między nami może być naprawdę piękna i głęboka, jeśli wszystko opiera się na Panu Bogu.

Odkrycie tego, że naprawdę staniemy się jednością (choć wcześniej o tym wiedziałam). Dzięki rekolekcjom poznałam głębiej sens i piękno tego faktu.

Przeżyciem tego czasu jest miłość, patrząc na małżeństwa i patrząc na to co między mną a moją narzeczoną się działo podczas tych rekolekcji. Poczucie, że razem będziemy radzić sobie z każdym problemem.

Doświadczenie rozmowy z drugą osobą, poruszanie tematów, które były traktowane powierzchownie. Otwarcie na drugiego, a przynajmniej większe pragnienie tego.

 

Co takiego wniosły te rekolekcje w Twoje zrozumienie małżeństwa, poznanie siebie nawzajem?

Fajnie było patrzeć na rodzinę, która w ten sposób żyje – to samo w sobie było wspaniałym świadectwem.

Kolejne doświadczenia, wiedza i świadomość najbliższej przyszłości.

Dogadałem się ze swoją narzeczoną w wielu kwestiach, zostały poruszone tematy, o których bym nie pomyślał.

Otworzyły mi się oczy na błędy, których nie dostrzegałem dotąd, dzięki temu jest szansa je wyeliminować.

Rekolekcje zachęciły mnie do wspólnej modlitwy i wspólnego przeżywania wszystkich problemów.

Rekolekcje uświadomiły mi, że małżeństwo jest rozpoczęciem nowego etapu w moim życiu, jest początkiem trudnej drogi, ale drogi do Boga. Sądzę więc, że droga ta jest niezbędna, by zamieszkać w domu Ojca.

Małżeństwo to nierozerwalna jedność.

Zrozumiałem, że liczymy się my. Że Ona i ja i Bóg to istota małżeństwa.

Dzięki rekolekcjom poznaliśmy się wraz z narzeczoną jeszcze lepiej. Utwierdziliśmy się w swoich wyborach. Potwierdziliśmy swoją gotowość do pójścia razem z Chrystusem i sobą dalej.

Małżeństwo jest piękne we wszystkich jego aspektach, ale też jest polem walki, na którym jednak jesteśmy z Jezusem.

Jest to wszystko cennym darem od Boga. „Dom zbudowany na piasku, nie ostoi się...” Musimy nasze życie oprzeć na Jezusie.

Nie można układać się i dopasowywać do świata. To moja narzeczona jest zaraz po Bogu najważniejsza i jak nie będę o to dbał to bardzo wiele stracimy.

Uświadomiło mi co jest ważne dla lepszego wspólnego życia.

Otworzyły mnie na rozmowę o naszej płciowości, o seksie, o odczuciach, o intymnej stronie związku. Nie łatwo było mi mówić na ten temat. Teraz czuję inaczej. Mogę rozmawiać. Nie poczułem w prezentowaniu tematu żadnego nacisku, ani pogardy na dany temat, ale zachętę do podjęcia trudu w dążeniu do prawdziwej jedności. Żart – jest dobrą formą rozluźnienia danych tematów.

To dopiero początek prawdziwego poznawania się, że małżeństwo to przede wszystkim służba.

Umocnienie naszego przekonania co do podjętych decyzji, porozmawianie ze sobą na różne tematy, które były tu poruszone. Na pewno pogłębienie naszej relacji.

Wniosły dużo wiary w cud jakim są dzieci i jakim jest małżeństwo.

Rekolekcje uświadomiły mi jak ważne jest wspólna modlitwa w małżeństwie. Chciałabym, by Pan Bóg zawsze był w naszej rodzinie na pierwszym miejscu, bo wszystkie kryzysy, które być może nas czekają, nie są tak silne jak Jego miłość i wiarę, że pokonamy wszystkie trudy codziennego życia.

Wyniosę z rekolekcji postawę dialogu, większego zaufania i otwartości na siebie. Też mobilizuję, żeby walczyć o wspólną modlitwę – dzisiejsze świadectwo rodzinne przekonało mnie bardziej niż lata formacji.

Dialog, dialog, dialog. Dzięki temu jeszcze bardziej zrozumiałam i poznałam mojego narzeczonego. Zrozumienie tego czym tak naprawdę jest miłość małżeńska (albo nauka zrozumienia tego).

Jeszcze głębsze zrozumienie uczuć i dialogu o nich zwłaszcza tych negatywnych, lęki, bóle i jak z nimi radzić. Czym jest dzielenie się wszystkim  i czym jest przyjmowanie tego.

Chyba to, że małżeństwo nie jest prostą sprawą, ale jeśli zaprosimy do tego Pana Boga i sami będziemy chcieli damy radę.

Często były powtarzane słowa, że nie jest łatwo, że będzie pod górkę, ale z Panem Jezusem da się radę. Chciałabym rozpocząć modlitwę z narzeczonym, aby płynnie przeszła ona w modlitwę małżeńską. Jednego z świadectw dowiedziałam się, że kiedy małżonkowie potrafią rozmawiać z Bogiem łatwiej przyjdzie im rozmawiać ze sobą.

 

Oglądaj nasz kanał na YouTube

W sumie odwiedzin:
Dzisiaj:

Newsletter: