Zamknij komunikat |X|

Informacja: Strona Domu Reklekcyjnego Emaus, podobnie jak większość stron internetowych wykorzystuje pliki cookies. Nie zawierają one żadnych danych osobowych - więcej na ten temat >>
Dom Rekolekcyjny Emaus - strona główna
Baner
  • Powitanie
  • Dom
    • Historia
    • Diakonia domu
    • Zdjecia domu
  • Informacje dla gości
  • Cennik
  • Kontakt
  • Dojazd

Świadectwa





Wprowadź datę rozpoczęcia rekolekcji (orientacyjnie):

  

2011-09-25

Żony w sepracji i samotne po rozwodzie

Tutaj nikt nie traktuje nikogo z góry i nikt nie czuje się "człowiekiem gorszego gatunku".

c.d.

W obecności kobiet, które mają podobne do moich problemy dnia codziennego mogę otworzyć się na nową relację z człowiekiem i z Bogiem. Te rekolekcje pozwoliły mi uwierzyć w siebie, w to, że świat stoi otworem i mogę wszystko, jeśli uwierzę w to, że Bóg trzyma mnie w Swoim ręku. Wszechmogący Bóg jest tuż obok mnie.

- Cenne jest nie tylko to, że mogłam spotkać się z innymi kobietami w podobnej sytuacji, namacalnie doświadczyć, że nie jestem jedyna, że to co mnie spotkało, może być doświadczeniem innych, że ma to jakiś cel - nawet potrafię już na niektóre "po co", "dlaczego" znaleźć odpowiedź. Przede wszystkim jednak rekolekcje są dla mnie lekarstwem na pokaleczone uczucia, na skaleczoną duszę. Łagodzą ból i coraz mocniej budują we mnie zaufanie do Boga. Powoli odbudowuję pewność siebie, poczucie własnej wartości i wiarę, że Bóg chce dla mnie dobrze. Uczę się tu nie przeszkadzać Bogu w kierowaniu moim życiem i chyba pierwsze stopnie "wtajemniczenia" dostrzegam. Uczę się tu modlitwy, nawet technicznych rozwiązań, podpatruję, jak robią to inni.

- Chyba lepiej rozumiem swoje emocje, uczucia, wiem, że mogę zawierzyć Bogu, powierzyć Mu swoje troski, problemy i żarliwie się modlić. Wiem, że nie jestem sama ze swoimi problemami (jak dotychczas myślałam) lecz jest KTOŚ, kto chętnie mi poda dłoń, jeśli tylko będę chciała.

 

- Zaczynam rozumieć jaki plan miał Jezus wobec mnie, mojego małżeństwa, dzięki spowiedzi i rozmowy z panią psycholog. Udział pani psycholog - wspaniały pomysł, pomagała radą, wiele rozjaśniła w trudnych, niezrozumiałych sprawach.

 

- Dowiedziałam się, że też jestem osobą wartościową i to co robię, robię dobrze; Bóg mnie kocha i mnie zbawił z miłości. Uświadomiłam sobie, że muszę pozamykać pewne sprawy dla własnego bezpieczeństwa i spokoju swojego i swoich dzieci. Oddałam siebie i swoje życie Bogu, Jemu je zawierzam. Uświadomiłam sobie, że dotąd postrzegałam Boga tylko jako sprawiedliwego, który za każde moje potknięcie mnie ukarał albo ukarze.

 

- Poznałam tu wspaniałe kobiety, "pokrewne dusze", które też są w separacji, rozwodzą się. Rozumieją mnie, wiedzą jaki przeszywa mnie ból, jak cierpię ja i moje dzieci. Może nie znalazłam tu spokoju, bo było mnóstwo wrażeń, otwarły się rany, lecz doznałam tu oczyszczenia i nadziei na lepsze jutro.

 

- Dla mnie najważniejsze było to, że mogłam spojrzeć z innej perspektywy na problemy - jak inni sobie radzą. Najważniejsze było jednak to, że mogłam siebie wraz z moimi radościami i smutkami zawierzyć Bogu, nauczyłam się mówić głośno o tym co boli, co raduje i z czym sobie nie radzę.

 

- To dzięki rekolekcjom dostrzegam za każdym razem, że nie jestem sama, bo razem ze mną przez życie kroczy Pan Jezus. Warto przyjechać tutaj, by sobie o tym przypomnieć, gdyż roztrząsając swoje nieszczęścia i rozczulając się nad sobą najczęściej o tym zapominamy.

 

- Kolejny raz zawierzam wszystko Jezusowi. Dojrzewam do ostatecznej zgody na swój stan, na to, że może być ostateczny, ale tego też nie wiem. Kierownictwo powierzam Bogu. Dla siebie jestem bardziej wyrozumiała niż rok temu. Czuję pokój, którym chcę obdarzać innych.

 

- Spotkałam grono wspaniałych, empatycznych kobiet, którym nie trzeba wiele tłumaczyć. Nasze historie są podobne, czujemy się tu potrzebne sobie nawzajem.

 

- Było warto tu przyjechać, poznać kobiety w podobnej sytuacji, posłuchać jak sobie radzą, skąd czerpią siłę i nadzieję.

Oglądaj nasz kanał na YouTube

W sumie odwiedzin:
Dzisiaj:

Newsletter: